Anomalia pod względem ujemnej temperatury i opadów śniegu w północno-zachodniej Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej i w środkowej Brandenburgii

Skąd się biorą anomalie pogodowe? W dobie dzisiejszego globalnego ocieplenia zastanawiającym zjawiskiem są nawroty zimna na początku wiosny. Zagadkową rzeczą jest to, że temperatura na środkowym zachodzie Polski nie powinna być najniższa. I tak jest przez większość 365 dni w roku. Jednak są wyjątkowe okresy dni, które mówią nam co innego.

Największą zagadką jest to, że obszary położone dalej na północ, północny wschód, wschód, południowy wschód, południe, południowy zachód, zachód i północny zachód są znacznie cieplejsze. Tak jakby zimne masy powietrza spłynęły z góry prosto w serce Ziemi Lubuskiej , północno-zachodniej Wielkopolski i środkowej Brandenburgii. Continue reading „Anomalia pod względem ujemnej temperatury i opadów śniegu w północno-zachodniej Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej i w środkowej Brandenburgii”

Wymieranie gatunków z powodu zmian klimatu już niedługo będzie dominującym czynnikiem

Jeszcze dziś nie mówi się o wymieraniu gatunków z powodu zmian klimatu. To jednak się wkrótce zmieni.

Do tej pory mówi się oficjalnie o jednym wymarłym gatunku malutkiego ssaka nadmorskiego – szczurzynka koralowego Melomys rubicola, który zamieszkiwał jedną z wielu wysp oceanicznych Wielkiej Rafy Koralowej. A więc był endemitem, czyli gatunkiem tylko i wyłącznie tam występującym.

Przyczyną wymarcia tego gatunku było nieustanne podnoszenie się poziomu wód oceanicznych, które skutecznie niszczyły siedliska tych zwierząt. Zalewane tereny wodą słoną z oceanów skutecznie doprowadzały do drastycznego ubytku wody słodkiej niezbędnej do przetrwania dla szczurzynka koralowego Melomys rubicola. Continue reading „Wymieranie gatunków z powodu zmian klimatu już niedługo będzie dominującym czynnikiem”

Przyszłość zim jest pod znakiem zapytania

Gdy masy arktycznego i syberyjskiego powietrza przynoszą z sobą potężną falę ochłodzenia, sam biegun północny doświadcza równie potężnej fali ocieplenia. W 2018 r. z takim incydentem mamy do czynienia na przełomie lutego i marca.

Jak to możliwe, że w Warszawie jest cieplej niż na biegunie północnym? Przyczyną tego wszystkiego jest też polarny prąd strumieniowy (polarny jet stream). Silnie meandrujący prąd, który przynosi z sobą olbrzymie ilości ciepła z niższych szerokości geograficznych i jednocześnie wnoszący na nie olbrzymie ilości zimna.

Continue reading „Przyszłość zim jest pod znakiem zapytania”

Glony – główni winowajcy topnienia lodowców

Na podstawie artykułu „Lód ciemnieje, świat się grzeje” z portalu Crazy Nauka.

Są ludzie jeszcze, którzy kwestionują wpływ topnienia lodowców na ocieplenie klimatu. Faktycznie nie wszystko da się do tego sprowadzić. Np. cielenie lodowców, odłamywanie się gór lodowych. Te procesy istniały na długo przed nastaniem globalnego ocieplenia.

Z drugiej strony uruchomiliśmy procesy, które będą zachodzić już samoistnie nawet gdy przestaniemy spalać paliwa kopalne i wylesiać planetę. Lądolody, lodowce górskie i polarne oraz lód pływający na obu biegunach i tak będą topnieć, a poziom wód oceanicznych i morskich będzie podnosić się. To jest nieuniknione przy koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze wynoszącej około 406 ppm. Continue reading „Glony – główni winowajcy topnienia lodowców”

Liczba badań na temat antropogenicznego ocieplenia klimatu rośnie z roku na rok

Artykuły o klimacie, w których są odwołania do linków z prac naukowych trafia do świadomości ludzi, którzy wierzą w to co mówi 97 % naukowców (John Cook i in., 2013).

Z roku na rok lista badań, w których są dowody na antropogeniczne globalne ocieplenie, jest coraz większa.

Cytat z artykułu Nauki o Klimacie:

„Klimatyczny konsensus naukowy od 20 lat obejmuje prawie 100% wyników badań. Najnowsze badanie zespołu Rasmusa Benestada i Katharine Hayhoe pozwala praktycznie wymazać słowo „prawie”.” Continue reading „Liczba badań na temat antropogenicznego ocieplenia klimatu rośnie z roku na rok”

Przesuwanie się stref klimatycznych i zasięgów geograficznych roślin i zwierząt

Interpretacja autorska

Bardzo dużo mówi się o tym, że mamy wzrost temperatur na całym świecie, topnienie lądolodów i lodowców, podnoszenie się poziomu oceanów i mórz, nasilenie się częstotliwości zjawisk ekstremalnych jak z jednej strony fale upałów, susze i pożary, a z drugiej strony opady nawalne, powodzie i huragany, tajfuny, cyklony i orkany.

Mamy jednak również przesuwanie się stref klimatycznych i zasięgów geograficznych gatunków roślin i zwierząt. I to przesuwanie się od zwrotników ku biegunom i równikowi na obu półkulach Ziemi.

Z powodu spalania paliw kopalnych i wylesiania, rosnąca koncentracja gazów cieplarnianych, takich jak przede wszystkim dwutlenek węgla i metan, powoduje z dekady na dekadę coraz większy przyrost średniej temperatury powierzchni Ziemi co ma niebagatelny wpływ na przesuwanie się stref klimatycznych.

Jeszcze w XX wieku główny problem stanowiły gatunki z tych samych stref klimatycznych przemieszczające się wzdłuż długości geograficznej. Np. gatunki amerykańskie lub wschodnioazjatyckie z klimatu umiarkowanego dokonujące ekspansji terytorialnej na kontynent europejski lub na odwrót. Jest to tzw. synantropizacja gatunków roślin i zwierząt, która z reguły nie ma związku ze zmianami klimatu lecz z wpływem działalności ludzi, którzy te obce taksony zawlekli w różne części świata.

Jednak coraz częściej gatunki też migrują wzdłuż szerokości geograficznej. I tutaj przede wszystkim z powodu ocieplenia klimatu. Gradient przesuwania się stref klimatycznych sprawia, że gatunki najprawdopodobniej wędrują ze stref zwrotników raka i koziorożca ku równikowi  i z całkowitą pewnością ku obszarom klimatu śródziemnomorskiego. Tak samo ze strefy śródziemnomorskiej wędrują gatunki ku rejonom Ziemi klimatu umiarkowanego. A ze strefy umiarkowanej ku obszarom borealnym, czyli tajgowym. A ze strefy klimatu borealnego ku obszarom subpolarnym, czyli tundrowym.

Najbardziej zagrożone na kuli ziemskiej są jednak rejony oblodzone. Flora i fauna lądolodów takich jak Grenlandia i Antarktyda. Już w tej chwili tundrowe gatunki najprawdopodobniej wkraczają tam gdzie topnieje lód.

Dziś to są nieliczne jeszcze gatunki z cieplejszych stref wkraczające z niższych od wyższych szerokości geograficznych (np. szakale złociste i modliszki migrujące na północ umiarkowanej Europy z gorących stref Bliskiego Wschodu, Afryki północnej i z południa Europy), ale za kilka dekad mogą to być przesunięte całe flory i fauny. Klimat może być zupełnie odmienny od tego jaki dziś widzimy wokół siebie. Wówczas mogą zniknąć zupełnie gatunki z najwyższych szerokości.

Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że te zmiany zachodzą za szybko. Niestety nie wszystkie gatunki będą miały możliwość migracji z południa na północ na półkuli północnej i z północy na południe na półkuli południowej. Przyczyną jest min. fragmentacja siedlisk przyrodniczych. Czyli wpływ naszej ludzkiej działalności na ekosystemy Ziemi. Wylesiając i zanieczyszczając planetę doprowadzamy do zagłady wiele gatunków. Globalne ocieplenie, czyli wzrost temperatury globalnej, jest jeszcze jednym dopełniającym ogniwem powodującym wymieranie taksonów flor i faun Ziemi.

Gdy skończyła się epoka lodowa i zaczynał nasz interglacjał, ocieplenie klimatu było na tyle powolne, że większość gatunków potrafiła dostosować się do zachodzących zmian. Nie było wówczas pofragmentowanych siedlisk przyrodniczych, gdyż ludzkość była kilkanaście tysięcy lat temu w mniejszości i nie mogła wywrzeć żadnego wpływu na przyrodę, ponieważ nawet jeszcze nie ucywilizowała się. Toteż wiele roślin i zwierząt miało czas na migracje z niższych na wyższe szerokości geograficzne.

Teraz niestety jest nas ludzi wielokrotnie więcej i wciąż niszczymy ogromne obszary siedlisk przyrodniczych oraz podgrzewamy Ziemię w sposób niebezpieczny i ryzykowny. Kiedy lód w Arktyce zniknie latem przesuwanie się stref klimatycznych i zasięgów geograficznych gatunków roślin i zwierząt może jeszcze większego tempa nabrać, co może się już niestety przyczynić się do wymarcia flor i faun w strefach polarnych obu biegunów.

Energia cieplna wchodząca i wychodząca w obrębie układu klimatycznego

Ludzie negujący zmiany klimatu często nie rozumieją czym naprawdę jest i jak funkcjonuje efekt cieplarniany, a przez to też w ogóle nie rozumieją czym jest i jak przebiega globalne ocieplenie.
 
Efekt cieplarniany jest to stan atmosfery, w której energia cieplna pochodząca ze Słońca jest zatrzymywana w układzie klimatycznym.
 
Na początek energia cieplna prosto od naszej gwiazdy wchodzi do układu w całym swoim spektrum fal elektromagnetycznych, w którym najwięcej jest fal widzialnych. I to właśnie te fale są przepuszczalne przez wszystkie gazy cieplarniane. Promieniowanie krótkofalowe (w nadfiolecie) jest przezroczyste także dla tych wszystkich gazów, z wyjątkiem ozonu. Promieniowanie długofalowe biegnące od Słońca ku Ziemi jest pochłaniane przez wszystkie gazy cieplarniane, włącznie z ozonem.

Continue reading „Energia cieplna wchodząca i wychodząca w obrębie układu klimatycznego”

Stan lodu arktycznego przed świętami Bożego Narodzenia

Adaptacja artykułu Huberta Bułgajewskiego  „Próba zniesienia katastrofalnej sytuacji w Arktyce”
Lód w Arktyce ulega corocznym wahaniom. Raz jest go więcej, a raz mniej. Zarówno pod względem powierzchni, objętości i grubości. Jednak od 2012 roku jego powierzchnia jest nadal bez rekordowego topnienia. Teraz w grudniu 2017 roku stopniowo zamarza. Sytuacja jednak jest nieco inna niż w tym samym miesiącu 2016 roku, gdy padł rekordowo najmniejszy zasięg lodu w późnojesiennej i zimowej aurze.
 
Teraz mamy nieco inną sytuację. Skończyło się El Nino i nieco ochłodziła się planeta względem ubiegłego roku. A mimo to regularne zamarzanie nie następuje.
 
Wprawdzie w pierwszej dekadzie grudnia wyże baryczne utworzone nad Oceanem Arktycznym przyczyniły się do jego szybszego zamarzania i powiększania powierzchni zalodzonej. Jednak w drugiej dekadzie nastąpiło spowolnienie zamarzania lodu arktycznego.

Continue reading „Stan lodu arktycznego przed świętami Bożego Narodzenia”

Los zim jest już raczej przesądzony

Częściowo interpretacja autorska; częściowo na podstawie Climate Reanalyser

Zimowe dni się skracają. Późno kończy się jesień i wcześniej zaczyna się wiosna. Sroga zimo średnio statystycznie pojawia się około Sylwestra lub po Nowym Roku. Za 3-4 dekady mróz dopiero być może regularniej pojawiać się będzie w połowie stycznia. Zima na naszej planecie zanika wraz ze wzrostem średniej temperatury powierzchni Ziemi. Pod koniec stulecia może zupełnie zaniknąć na średnich szerokościach geograficznych większości rejonów ziemskich.

Przed nami zima 2017/18. Jaka ona będzie? Na świecie. W Europie. W Polsce. Czy będzie cieplejsza niż ubiegłoroczna 2016/17, gdy się skończyło El Niño? Czy będzie cieplejsza niż ta sprzed dwóch lat 2015/16, gdy trwało El Niño? Czy będzie cieplejsza niż ta sprzed trzech lat 2014/15, gdy rozpoczęło się El Niño? Czy będzie cieplejsza zima niż ta sprzed czterech lat 2013/14, gdy była jeszcze faza neutralna pomiędzy La Niña a El Niño? Continue reading „Los zim jest już raczej przesądzony”

Energia cieplna a wzrost poziomu wód morskich i oceanicznych

Oceany. Największy zbiornik ciepła na Ziemi. Aż 93 % energii cieplnej pochłaniają one (Rob Painting, 2011).

Wszechocean w sumie pokrywa ok. 70,8% całości powierzchni kuli ziemskiej, czyli wynosi 361,31 mln km². Ma objętość około 1370 mln km³. Średnia głębokość jego szacuje się na 3729 m. Wszechocean zawiera 97% wody, która występuje na Ziemi (źródło). Jest podzielony na pięć oceanów:

– Spokojny
– Atlantycki
– Indyjski
– Arktyczny
– Południowy

Dodatkowo w skład Wszechoceanu wchodzi jeszcze wiele mórz. Np. Karaibskie, Arabskie, Tasmana, Labradorskie, Beringa, Baffina, Śródziemne, Barentsa, Beauforta, Norweskie, Karskie, Ochockie, Południowochińskie, Czarne, Łaptiewów, Północne, Wschodniochińskie, Japońskie, Wschodniosyberyjskie, Czerwone, Bałtyckie. Continue reading „Energia cieplna a wzrost poziomu wód morskich i oceanicznych”