Coraz częstsze migracje gatunków na wyższe szerokości geograficzne

Przy obecnym spalaniu paliw kopalnych, przy scenariuszu business-as-usual, niestety nie ma żadnych pozytywnych aspektów, jeśli chodzi o zamiar osiedlenia się na wyższych szerokościach geograficznych, gdy na niższych zrobi się za gorąco. Trudno naprawdę przewidzieć jak zareagują np. ekosystemy na Alasce, w północnej Kanadzie, w Skandynawii czy na północnej Syberii jeśli klimat ociepliłby się już do temperatur takich jak na południu Kanady, w Europie Środkowej, czy w Azji Centralnej. Jednak nie będą to wcale pozytywne zmiany. Tak więc, tu przydałoby się ostudzić emocje niektórych ludzi, którzy w globalnym ociepleniu doszukują się jakichś pozytywnych zmian. Nic z tego. To mit. Continue reading „Coraz częstsze migracje gatunków na wyższe szerokości geograficzne”

Nawet gdy ustaną emisje gazów cieplarnianych, to i tak lądolody będą topnieć, a poziom oceanów wzrastać, nawet przez tysiące lat

Czyżbyśmy uruchomili już przysłowiowe Puszki Pandory?! I całe zło w postaci globalnego ocieplenia ujawni się w całej swej postaci, nawet gdy radykalnie zrezygnujemy całkowicie z emisji gazów cieplarnianych do atmosfery i do oceanów?

Aż trudno uwierzyć, ale prognozy nie są dla nas optymistyczne. Naukowcy, klimatolog Robert DeConto z University of Massachusetts Amherst oraz David Pollard z Pennsylvania State University właśnie twierdzą, że taka możliwość jest prawdopodobna. Nawet gdy przestaniemy traktować atmosferę jak darmowy ściek, to zarówno poziom wód Wszechoceanu będzie dalej wzrastał, jak i lądolody będą nadal topnieć (Robert deConto i David Pollard, 2016). Pewnie też i inne ekstremalne zjawiska pogodowe, jak huragany, ulewy i powodzie oraz susze, pożary i trąby powietrzne, dadzą o sobie znać w bardziej intensywny sposób.  Continue reading „Nawet gdy ustaną emisje gazów cieplarnianych, to i tak lądolody będą topnieć, a poziom oceanów wzrastać, nawet przez tysiące lat”

Cyrkulacja termohalinowa i jej szczegółowy przebieg w oceanach świata

Autorska interpretacja na podstawie „Podręcznego atlasu świata”, 1998 r., Geocenter.

Ogólne znaczenie cyrkulacji termohalinowej

O cyrkulacji termohalinowej nie tak często się mówi (Patrz poniższy link z modelem Ziemi i cyrkulacji termohalinowej). To termin wzięty prosto z hydrologii (a dokładniej z oceanologii), który jest używany także w klimatologii. Ogólnie mówiąc. Co to jest? Jest to wielki transporter wód głębinowych i powierzchniowych. Czyli globalna cyrkulacja wód oceanów, która w dużym stopniu zależy od stężenia soli i temperatur. Ma ona bardzo duże znaczenie dla dynamiki klimatu ziemskiego. Na cyrkulację termohalinową mają również wpływ inne czynniki takie jak: ruch obrotowy Ziemi, zjawiska pływowe, globalna cyrkulacja powietrza. Continue reading „Cyrkulacja termohalinowa i jej szczegółowy przebieg w oceanach świata”

El Niño i La Niña (ENSO, czyli oscylacja południowa)

Pytania bez odpowiedzi względem ENSO

El Niño (chłopczyk) i La Niña (dziewczynka) po hiszpańsku, czyli oscylacja południowa (ENSO) od dawna budzi wiele emocji. Tym bardziej, że są to żywioły (anomalie klimatyczne), które przyczyniają się do wzrostu (El Niño) lub spadku (La Niña) temperatur na Ziemi. Tak samo jest w powierzchniowych wodach Pacyfiku. Pytanie; jak ciepły jest wówczas Atlantyk, Ocean Indyjski, Południowy czy Arktyczny? A jak ciepło jest globalnie w całym Wszechoceanie? I jak ciepło w końcu jest globalnie w atmosferze? Continue reading „El Niño i La Niña (ENSO, czyli oscylacja południowa)”

Wpływ insektycydów i globalnych zmian klimatu na pszczoły i trzmiele

Adaptacja artykułu Katarzyny Jagiełło „Ciche bohaterki, cicha apokalipsa”

Świat pszczół i trzmieli

Świat pszczół i trzmieli jest poważnie zagrożony. Grozi mu po prostu wyginięcie. Zaatakowaliśmy te owady z dwóch stron. Po pierwsze wprowadzając środki ochrony roślin oraz przemysłowe rolnictwo. Po drugie dokonując spalania paliw kopalnych i wylesiania coraz większych obszarów na Ziemi. Właśnie przez powyższe nasze działania pojawiło się trzecie zagrożenie. Choroby i pasożyty. Populacje rodziny pszczołowatych radykalnie zmniejszają się. Spośród 470 gatunków żyjących w samej Polsce 220 jest zapisanych w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych. W latach 1985-2005 w samej Europie populacja pszczół hodowlanych zmniejszyła się o 25% (Katarzyna Jagiełło, 2014). Continue reading „Wpływ insektycydów i globalnych zmian klimatu na pszczoły i trzmiele”

Historia ziemska ociepleń i ochłodzeń – od archaiku przez proterozoik do fanerozoiku

Adaptacja na podstawie książki Dougala Dixona i in. „Encyklopedia ewolucji”.

Archaik

W historii Ziemi emisje i absorpcje tlenu i dwutlenku węgla konkurowały i konkurują nadal z sobą. W archaiku 4-2,5 miliarda lat temu, przed fotosyntezą nie było mowy o żadnym ochłodzeniu prowadzącym do zlodowaceń czy do stanu Ziemi-Śnieżki. Klimat był wówczas bardzo gorący. Dominował w atmosferze dwutlenek węgla, a tlenu prawie nie było.

Proterozoik

Dopiero pojawienie się fotosyntezy na arenie życia wszystko zmieniło. I to właśnie wtedy tlen wywindował do niebotycznych rozmiarów w atmosferze, przyczyniając się do ogromnego skurczenia się ilościowo dwutlenku węgla w niej. Jednak CO2, pomimo znikomej ilości, w porównaniu z O2 stał się zasadniczym gazem funkcjonującym w efekcie cieplarnianym i w fotosyntezie oraz w procesach wietrzenia skał i respiracji oceanów na Ziemi. Continue reading „Historia ziemska ociepleń i ochłodzeń – od archaiku przez proterozoik do fanerozoiku”

Ten kontrowersyjny dwutlenek węgla

Dla wielu ludzi zaprzeczających zmianom klimatycznym dwutlenek węgla jest zbawienny dla roślin. To jednak tylko częściowa prawda. A dlaczego? Gdyż niedobór składników mineralnych, jak azot, fosfor, potas oraz woda (poprzez wpływ suszy hydrologicznej) prowadzi wiele gatunków roślin do stresu fizjologicznego. Mało tego, przy niekorzystnych warunkach ekologicznych zamiast pochłaniać CO2, rośliny te po prostu w dużych ilościach emitują go do atmosfery (Andy Pereira, 2016). Continue reading „Ten kontrowersyjny dwutlenek węgla”

Antarktyda przede wszystkim topnieje od spodu w oceanie, a na powierzchni, na lądzie topnieje i traci masę

Jako lądolód Antarktyda topnieje głównie od spodu. Ale oczywiście wielokrotnie wolniej zimą niż latem. Podgrzewane masy wód oceanicznych przyczyniają się do topnienia lodowców szelfowych. Gdyż, ciepło termiczne w podczerwieni i dwutlenek węgla pochodzenia antropogenicznego są coraz silniej pochłaniane przez chłodne oceany na wyższych szerokościach geograficznych. W szczególności te procesy najszybciej zachodzą na Antarktydzie Zachodniej, a zwłaszcza na Półwyspie Antarktycznym. W dużej części na Wschodniej Antarktydzie zachodzą procesy glacjologiczne, w których lądolód ten przede wszystkim traci masę niż topnieje. I to obecnie szybciej niż następuje przyrost opadów śnieżnych na czapie polarnej. Continue reading „Antarktyda przede wszystkim topnieje od spodu w oceanie, a na powierzchni, na lądzie topnieje i traci masę”

Obecność i przyszłość pary wodnej w obszarach najbardziej wilgotnych i najbardziej suchych na Ziemi

Coraz silniejsza amplituda pomiędzy obszarami wilgotnymi a suchymi

Globalne ocieplenie ma związek nie tylko z przyrostem temperatury i koncentracji dwutlenku węgla, ale i również ze zwiększeniem się ilości pary wodnej w atmosferze, czyli również z intensywnymi opadami atmosferycznymi. Chociaż dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane, które pompujemy od drugiej połowy XVIII w. non stop do atmosfery, raczej pozostaną w niej przez bardzo długi okres czasu. CO2 pochodzący ze spalania paliw kopalnych – nawet przez tysiące, a nawet setki tysięcy lat (David Archer, 2006).

Ciekawą rzeczą jednak jest to też, że tam gdzie występowały obfite opady, a więc występował duży przyrost wilgotności atmosferycznej, opady są jeszcze większe a zawartość pary wodnej w atmosferze jeszcze większa. I na odwrót. Tam gdzie były skrajnie niskie opady deszczu wraz z bardzo małą wilgotnością, to opady są jeszcze rzadsze, a zawartość pary wodnej jeszcze niższa. Continue reading „Obecność i przyszłość pary wodnej w obszarach najbardziej wilgotnych i najbardziej suchych na Ziemi”

Wodna gehenna

Wszystkie lądolody, lodowce polarne i górskie oraz lód pływający coraz szybciej topnieją

Kiedy podniesie się poziom Wszechoceanu o 2-5 metrów? Najnowsze wyniki badań Jamesa Hansena i in., 2016 i jego zespołu nie napawają wcale optymizmem. Grozi nam to do końca naszego stulecia. Obserwacje są nieubłagane. Samo podgrzanie Wszechoceanu, dzięki rozszerzalności cieplnej, przyczyniło się maksymalnie już w ciągu 120 lat (1880-2000) do jego wzrostu aż o 20 cm. A przecież jeszcze topnieją lądolody, lodowce (w tym górskie) oraz lód pływający. Przyszłość lodowców szelfowych jest niepewna, wręcz zagrożona. Może to wywołać efekt domina na lądolodach Grenlandii i Antarktydy, co może być przyczyną rozpadania się lodowców wewnątzwyspowych (Grenlandia) i wewnątrzkontynentalnych (Antarktyda). Jaki wówczas będzie wzrost poziomu Wszechoceanu? Continue reading „Wodna gehenna”