Paradise nad Bałtykiem, czyli kuriozum na skalę mega kosmiczną

Wielu negacjonistów klimatycznych cieszy się z ciepełka w przyszłości Polski czy świata, ale ono nie będzie takie przyjemne jak im się zdaje. Nie będą w Polsce rosły banany, palmy, a może nawet pomarańcze. Za to będzie paradise z sinicami w roli głównej oraz rosnącym poziomem morza. 

Negacjoniści są mocno uczuleni na zmiany klimatu. Wielu z nich z jednej strony irracjonalnie zadaje pytania typu: „jak to jest możliwe, że wiemy, jak było dawniej ciepło, skoro nie było jeszcze termometrów, a jeszcze dalej idąc w przeszłość – także nas, ludzi?”, a z drugiej strony wyskakuje z tezą, że dawniej było jeszcze cieplej, więc to nic nie szkodzi, jak od dziś zrobi się niedługo tak ciepło jak dawniej. Niektórzy już z utęsknieniem czekają na pomarańcze, a może na banany nad Wisłą czy Odrą. Te pierwsze może będą, ale nie w takiej obfitości i jakości jak sobie ktoś wymarzył. A te drugie to raczej przede wszystkim wątpliwe by się pojawiły. Za to w jeszcze cieplejszym świecie czeka nas wiele niezbyt miłych niespodzianek z patogenami i ich wektorami prosto z tropików. Z ich pomocą mogą pojawić się u nas takie egzotyczne „atrakcje” jak denga czy malaria.

To są naiwne wyobrażenia, że będzie fajnie, będą palmy i słońce nad Bałtykiem. Nic z tego. Fakt, będzie piekielnie gorąco, ale prawdopodobnie nie będzie żadnych pomarańczy. A tym bardziej bananów, palm, ale za to słońce będzie. O tak! Tylko nie takie milusieńkie do opalania się. Raczej będzie to słoneczko, które coraz silniej będzie obciążać organizmy upałem i innymi zagrożeniami środowiskowymi.

Ponadto pod wpływem globalnego ocieplenia zacznie podnosić się jeszcze szybciej poziom morza. W cieplejszym świecie wzrost poziomu Bałtyku zwiększy zagrożenie zalewaniem nisko położonych odcinków wybrzeża, zwłaszcza tam, gdzie wzrost poziomu morza nie jest kompensowany przez podnoszenie lądu

Ogrzewany świat to nie żaden raj, gdy Ziemia zamienia się w piekarnik

Samo ocieplenie klimatu nie oznacza jednak automatycznie „zabójczej dawki” promieniowania UV — tutaj trzeba uważać, aby nie mieszać dwóch różnych zjawisk.

Świat będzie ogrzewany nie tyle przez zmieniający się dopływ promieniowania słonecznego, którego ilość docierająca do Ziemi jest w skali ludzkiego życia stosunkowo stabilna, ile przez zmianę bilansu energetycznego planety. Rosnące stężenie gazów cieplarnianych ogranicza ucieczkę części długofalowego promieniowania podczerwonego emitowanego przez powierzchnię Ziemi w przestrzeń kosmiczną. Atmosfera pochłania to promieniowanie i emituje je ponownie w różnych kierunkach, również z powrotem ku powierzchni. W efekcie system klimatyczny zatrzymuje więcej energii i temperatura rośnie.

W świecie coraz cieplejszym będą znacznie większe niż dziś fale upałów, a w wielu regionach również częstsze i dotkliwsze susze oraz pożary, zwłaszcza tam, gdzie zmienia się rozkład opadów i występują długotrwałe blokady wyżowe. W takich sytuacjach pogoda może utrzymywać się przez wiele dni lub tygodni, a słabe ruchy powietrza dodatkowo ograniczają wymianę wilgoci i ciepła.

Ogrzany świat to też nadmiar wody w atmosferze

Jednocześnie cieplejsza atmosfera może pomieścić więcej pary wodnej. W przybliżeniu na każdy 1°C wzrostu temperatury powietrze może zawierać około 7% więcej pary wodnej, jeśli warunki pozwalają na osiągnięcie podobnej wilgotności względnej. To oznacza, że kiedy dochodzi do intensywnego unoszenia wilgotnego powietrza i kondensacji, mamy warunki sprzyjające bardziej intensywnym opadom. Dlatego ocieplenie klimatu nie oznacza po prostu „wszędzie będzie bardziej sucho” albo „wszędzie będzie bardziej mokro”. Oznacza zmianę obiegu wody i większe kontrasty: w jednych regionach rośnie ryzyko suszy, w innych intensywnych opadów -oraz błyskawicznych śmiercionośnych powodzi, a w wielu miejscach mogą występować jedno i drugie — tylko w różnych porach.

Częściej możemy więc mieć do czynienia z nawalnymi opadami deszczu, powodziami oraz ekstremalnymi nawałnicami i burzami, szczególnie tam, gdzie dostępna jest duża ilość wilgoci. Nie każda burza będzie oczywiście silniejsza, ale cieplejsza atmosfera zwiększa potencjał dla intensywnych opadów, ponieważ może zawierać więcej pary wodnej.

I owszem, będzie więcej zysku zimą, ale też będzie więcej strat zimą

Niektórym ludziom naiwnie wydaje się, że jak będzie jeszcze cieplej, to zaoszczędzą energię. I owszem, ale tylko zimą, gdy faktycznie jest coraz mniej mroźnych zim i spada zapotrzebowanie na ogrzewanie, ale niekoniecznie latem, gdy trzeba będzie ponosić dodatkowe koszty energii za klimatyzację w trakcie przewidywanej coraz większej liczby dni upalnych latem. Coś za coś. Ulga zimą, koszmar latem.

Tak będzie w coraz cieplejszym świecie, jeśli dalej będziemy irracjonalnie ignorować konieczność redukcji emisji gazów cieplarnianych w sektorach gospodarki i użyteczności publicznej oraz w końcu też w naszych prywatnych domach.

Nie łudźcie się, jak się zignoruje dekarbonizację to koszmarek upalny będzie jeszcze większy. Przygotujcie się

To, że teraz pod koniec lata powoli oddychamy z ulgą, bo może kończy się czas najgorszego piekła: fal upałów, to wcale nie znaczy, że to było coś naturalnego. Nic z tego. Pojedyncza fala upałów jest oczywiście zjawiskiem pogodowym, ale jej prawdopodobieństwo, intensywność i czas trwania mogą być zwiększane przez ocieplenie klimatu. I właśnie dlatego nie należy patrzeć na pojedynczy sezon jak na dowód tego, że „klimat się zmienił” albo „klimat się nie zmienił”.

Za 10, a może już nawet za 5 lat, będzie jeszcze goręcej niż dziś — jeżeli globalne ocieplenie będzie nadal postępować. Nie oznacza to oczywiście, że każdy kolejny rok będzie rekordowo ciepły ani że każde ekstremum pogodowe będzie silniejsze od poprzedniego. Oznacza to trend wynikający z dalszego wzrostu globalnej temperatury. Wraz z nim rośnie ryzyko wielu ekstremów cieplnych, a także zmieniają się warunki sprzyjające suszom, ulewnym opadom i innym zjawiskom ekstremalnym.

Tyle że niektórym nadal będzie się wydawać, że nic się takiego złego nie dzieje, choć Ziemia będzie stopniowo zmieniać się w piekarnik, jeśli dalej będzie ignorowana dekarbonizacja naszych gospodarek, które może jeszcze groteskowo będą więcej spalać paliw kopalnych, im będzie świat się jeszcze mocniej ocieplać. Do tego absurdu właśnie teraz doszło. Celują w tym głównie niektórzy politycy oraz ich wyborcy.

Groteskowa rzeczywistość w sieci wirtualnej przedstawia nasz świat w krzywym zwierciadle

Żyjemy w coraz bardziej absurdalnej rzeczywistości, gdzie internet opanowali jacyś niby eksperci – influencerzy itp., którym ludzie bardziej wierzą niż specjalistom w danych dziedzinach wiedzy. Jest to jakiś żart na mega skalę cywilizacyjną. W głowie się nie mieści, że mało kto tak naprawdę słucha naukowców, którzy podają swoje informacje naukowe na podstawie recenzowanych czasopism naukowych, w których zamieszczają swoje artykuły.

Niestety zwyczajni internauci, w tym wielu influencerów, wiedzą lepiej. I uważają nie prawdopodobnie – jak to czynią zawsze naukowcy na zasadach rachunku prawdopodobieństwa i statystyki – ale na pewno. Dogmatycznie całemu światu oświadczają, że mają oni rację, a nie naukowcy – specjaliści.

Takiego żenującego świata się doczekaliśmy, gdzie domorośli eksperci wypierają z przestrzeni publicznej właściwych ekspertów – naukowców. Tak jest z medycyną, biologią czy w końcu z klimatologią. Domorośli eksperci okupują kanał YouTube, by lansować często mijające się z prawdą naukową i rzeczywistością tezy pseudonaukowe, w tym na temat zmian klimatu.

Brak zaufania do właściwych naukowców jest jakimś kuriozum na skalę mega kosmiczną. Po prostu absurd goni absurd w internecie.

Czeka nas w piekarniku ziemskim horror party z sinicami w Bałtyku, a raczej nie pomarańcze, banany i palmy 

Na koniec powiem wszystkim negacjonistycznym Youtuberom – nie będzie żadnych pomarańczy, bananów, palm i miłego słoneczka nad morzem. Można o tym zapomnieć. Nie będzie Paradise nad Bałtykiem. Będzie horror party z sinicami w morzu. A samo morze włączy turbodoładowanie i będzie jak szalone szybko podnosić swój poziom dzięki rozszerzalności cieplnej ogrzewającej się wody, spływom wód gruntowych i powierzchniowych z lądów oraz dopływowi dodatkowej wody z topniejącego lodu lądowego – lodowców, pokrywy lodowej Grenlandii i, jeszcze dalej, Antarktydy. I choć te procesy zachodzą daleko od naszego Bałtyku, ich skutki nie zatrzymują się na granicy kontynentu.

W cieplejszym morzu, szczególnie przy sprzyjających warunkach i odpowiedniej ilości składników odżywczych, sinice mogą zakwitać intensywnie. Problem jest jeszcze większy, ponieważ masowe zakwity organizmów fotosyntetyzujących mogą pośrednio przyczyniać się do deficytów tlenu w wodzie podczas rozkładu dużej ilości materii organicznej. To może być bardzo nieprzyjemne dla ryb i innych organizmów wodnych. A niektóre sinice produkują również toksyny, które stanowią zagrożenie dla ludzi i zwierząt.

Tak więc, drodzy negacjonistyczni Youtuberzy: Paradise nad Bałtykiem może się okazać bardziej naiwnym wyobrażeniem, niż wam się wydaje.

Palm i bananów raczej nie będzie. Pomarańczy być może też nie. Za to sinice mogą dostać całkiem niezłe warunki do urządzenia sobie nad Bałtykiem własnego małego raju.

Bibliografia

  1. IPCC (2021). Chapter 8: Water Cycle Changes. W: Climate Change 2021: The Physical Science Basis. Contribution of Working Group I to the Sixth Assessment Report of the IPCC. IPCC – Chapter 8: Water Cycle Changes
  2. Seneviratne, S. I. et al. (2021). Chapter 11: Weather and Climate Extreme Events in a Changing Climate. W: Climate Change 2021: The Physical Science Basis. Contribution of Working Group I to the Sixth Assessment Report of the IPCC. IPCC – Chapter 11: Weather and Climate Extreme Events
  3. Radtke H. et al. (2024). Relevant climatic impact-drivers for port functionality in a changing climate – an evaluation based on German seaports. Climate Risk Management, 53, 100832 (2026). Climate Dynamics
  4. Auffret, A. G., Svenning, J.-C. (2022). Climate warming has compounded plant responses to habitat conversion in northern Europe. Nature Communications, 13, 7818. Nature Communications
  5. Keupp L. et al (2026). Undamped climate change poses the need for substantial shifts in cultivated crop types in Germany. Scientific Reports. Scientific Reports
  6. Hyun, S., Kim, K. S., Beresford, R. M. (2026). Calibration of a climate suitability model using a generalized likelihood uncertainty estimation (GLUE): a global case study of orange production. Scientific Reports. PubMed Central
  7. EFSA Panel on Plant Health; Braggard et al. (2021). Commodity risk assessment of Musa fruits (bananas) from Ecuador. EFSA Journal, 19(3), 6426. EFSA
  8. Juillard, R. et al. (2025). Keep palm and carry on: Limited role of thermal acclimation in the invasion of a palm species in Central Europe. Plant Physiology, 199(4), kiaf603. Plant Physiology PubMed Central
  9. Higgins, M. A. et al. (2018). The relation between global palm distribution and climate. Scientific Reports.
    PubMed Central
  10. Manikandan S. K. et al. (2024). [Publikacja dotycząca wpływu zmian klimatu na produkcję/uprawę palm].
    ScienceDirect
  11. Kahru, M., Elmgren, R., Di Lorenzo, E., Savchuk, O. (2018). Unexplained interannual oscillations of cyanobacterial blooms in the Baltic Sea. Scientific Reports, 8, 6365. Scientific Reports
  12. Kahru M. et al. (2025). What initiates cyanobacterial blooms in the Baltic Sea? PubMed Central
  13. [2026]. From lakes to the sea: testing the survival of freshwater bloom-forming cyanobacteria and cyanotoxin-related risk in Baltic coastal waters under a changing climate. Harmful Algae. ScienceDirect 
  14. Meier J. E. M. et al. (2019). Future projections of record-breaking sea surface temperature and cyanobacteria bloom events in the Baltic Sea. PubMed Central
  15. Berner C. et al. (2018). Response of microbial communities to changing climate conditions during summer cyanobacterial blooms in the Baltic Sea. PubMed Central
  16. Neumann T. et al. (2012). Extremes of temperature, oxygen and blooms in the Baltic Sea in a changing climate.
    PubMed Central
  17. Erazo, D. et al. (2024). Contribution of climate change to the spatial expansion of West Nile virus in Europe. Nature Communications, 15, 1196. Nature Communications (open access)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top