Stan lodu arktycznego przed świętami Bożego Narodzenia

Adaptacja artykułu Huberta Bułgajewskiego  „Próba zniesienia katastrofalnej sytuacji w Arktyce”
Lód w Arktyce ulega corocznym wahaniom. Raz jest go więcej, a raz mniej. Zarówno pod względem powierzchni, objętości i grubości. Jednak od 2012 roku jego powierzchnia jest nadal bez rekordowego topnienia. Teraz w grudniu 2017 roku stopniowo zamarza. Sytuacja jednak jest nieco inna niż w tym samym miesiącu 2016 roku, gdy padł rekordowo najmniejszy zasięg lodu w późnojesiennej i zimowej aurze.
 
Teraz mamy nieco inną sytuację. Skończyło się El Nino i nieco ochłodziła się planeta względem ubiegłego roku. A mimo to regularne zamarzanie nie następuje.
 
Wprawdzie w pierwszej dekadzie grudnia wyże baryczne utworzone nad Oceanem Arktycznym przyczyniły się do jego szybszego zamarzania i powiększania powierzchni zalodzonej. Jednak w drugiej dekadzie nastąpiło spowolnienie zamarzania lodu arktycznego.

Mniejsza powierzchnia lodu jest główną przyczyną tworzenia się anomalii prądu strumieniowego. Ocieplenie obszarów Arktyki, w których nie występuje lód wpływa na większe meandrowanie polarnego jet streamu.
 
Morze Czukockie w zachodniej części Oceanu Arktycznego i Morze Karskie we wschodniej części tegoż oceanu są w pewnym sensie w tej chwili przyczółkami gdzie ocean jest wolny od lodu. To jednak z biegiem dni zimowych może ulec jeszcze zmianie.

 

Rysunek. Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, University of Bremen
Oblodzenie pokrywy lodowej Arktyki jest w tej chwili największe w zachodniej części. We wschodniej części Morze Barentsa jest od wielu lat wolne od lodu. 20-30 lat temu regularnie pojawiał się tam lód. Jednak wzrost globalnej temperatury powoduje, że duże połacie lodu arktycznego na otwartych wodach (mających połączenie z północnym Atlantykiem) ulegają szybszemu topnieniu niż rejony oblodzone w pobliżu lądów. Np. W cieśninach.
 
To że wschodnia część Oceanu Arktycznego jest mniej zalodzona wpływa też sam Atlantyk i jego ciepłe prądy. Od Golfsztromu poprzez Prąd Północnoatlantycki i Norweski. Ten zastrzyk energii cieplnej przyczynia się do tego, że ta część Oceanu najszybciej traci lód. Gdyby Morze Karskie było w zupełności otwartymi wodami to by i tam lód Oceanu Arktycznego miałby mniejszy zasięg. Wyspy – Nowa Ziemia skutecznie odizolowują to morze od ciepłych wód Atlantyku. Dlatego też Morze Barentsa jest teraz od wielu lat wolne od lodu.
 
W zachodniej części Oceanu Arktycznego Morze Czukockie zaczęło od niedawna zamarzać. Będzie ten proces kontynuowany jeśli umocni się tam wyż baryczny. Od strony północnego Pacyfiku napływają też wody ciepłe, ale w znacznie mniejszej ilości niż od strony północnego Atlantyku. Ponadto Cieśnina Beringa skutecznie wyhamowuje napływ ciepłych wód pacyficznych do Oceanu Arktycznego.
 
Dlatego też sytuacja jest niebywała. Występuje brak oblodzenia Morza Beringa. Jęzory pokrywy lodowej nie sięgają jeszcze do północnych wybrzeży Morza Ochockiego. Z reguły oblodzenie Morza Beringa i Ochockiego występowało. Czy jeszcze takowe będziemy mieli w tym roku? Bo wraz z początkiem stycznia pewnie już będzie.
 
Zima powoli się nakręca. Na pewno zamarznie do końca jeszcze Morze Czukockie i Karskie. A może i część Morza Barentsa zamarznie. Trudno powiedzieć. Wszystko w dużej mierze zależy od układu wyżów barycznych i od tego aby adwekcja ciepła od strony Atlantyku była zablokowana.
 
Według NSIDC i JAXA zasięg lodu arktycznego mniej więcej wyniósł 11,84 mln km2. Jego powierzchnia jest o ponad 0,2 mln km2 mniejsza od średniej 2007-2016.
 
Brak sztormów, adwekcji ciepła (transportu ciepłych mas powietrza znad Atlantyku i Pacyfiku) i dipoli arktycznych (transportu lodu przez Cieśninę Frama z Oceanu Arktycznego do Oceanu Atlantyckiego) oraz ukształtowanie się mroźnych wyżów atmosferycznych jest przyczyną tego, że lód w Arktyce w tym roku jest nieco grubszy niż w zeszłym rekordowym roku. Zwiększyła się też grubość lodu kilkuletniego.
 
Hubert Bułgajewski pisze na swoim blogu:
 
„Odchylenie temperatury nad Oceanem Arktycznym 16 grudnia wyniosło około 1,7°C powyżej średniej 1981-2010. A wciąż utrzymują się warunki, które raczej dodatnim anomaliom nie sprzyjają, bo tam gdzie znajduje się wyż, nie ma już otwartych wód, jest tylko pak lodowy.”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *