Groźny wyciek metanu w McMurdo na Wschodniej Antarktydzie

Kontynent Antarktyda doświadczył bezprecedensowego upału latem ubiegłego roku, a w lutym tego roku odnotowano temperaturę 20,75 ° C , najwyższą temperaturę Antarktydy w historii. Zaostrzyło to gwałtowne topnienie lodowca Thwaites, niezwykle dużej i rozległej pokrywy lodowej na Zachodniej Antarktydzie, nazywanej „Lodowcem Zagłady” ze względu na niszczycielskie konsekwencje, jakie może mieć dla wzrostu poziomu mórz na świecie.

Niedawne badania, które przeprowadził Kyle R. Clem ze swym zespołem badawczym, wykazały, że w ciągu ostatnich 30 lat biegun południowy ocieplił się w tempie trzykrotnie większym niż wynosi średnia globalna . I to naukowcom dało do myślenia, że właśnie dlatego metan może być uwalniany w większych ilościach w miarę ocieplania się oceanów w regionie.

Jednak ostatnio zespół naukowców z Oregon State University odkrył, że wyciek metanu z dna morskiego na Antarktydzie jest bardzo aktywny i niepokojąco groźny. W artykule opublikowanym w Proceedings of the Royal Society B , grupa ta opisuje swoją wyprawę badawczą do Cinder Cones Seep (CCS), zbocza wulkanicznej wyspy Ross, znajdującego się w McMurdo Sound na Morzu Rossa  Jest to 70-metrowy płat białych mat mikrobiologicznych, który odkryty przypadkiem został przez nurków po raz pierwszy w 2011 r. I właśnie wtedy stwierdzono już nieznaczny wyciek metanu, ale była też aktywność mikrobów zjadających metan. Drugi taki wyciek stwierdzono podczas już świadomej wyprawy badawczej w 2016 roku. Również wtedy jeszcze nie zauważono żeby drobnoustroje aktywnie nie pochłaniały metanu. Dopiero teraz w 2020 r. naukowcy zauważyli nieobecność metanotrofów. To odkrycie daje nam wyraźny sygnał o bardzo poważnych konsekwencjach dla globalnego ocieplenia. Bo dopiero w tym roku zaobserwowano poważne nasilenie się wydzielania metanu do atmosfery w tym regionie świata.

Zdjęcie dna morskiego w miejscu nurkowym Cinder Cones na Antarktydzie w McMurdo Sound. Białe plamy wskazują na obecność drobnoustrojów odżywiających się metanem, który przedostaje się na powierzchnię. Zdjęcie: Andrew Thurber / Oregon State University

——

Naukowcy tacy jak Andrew Thurber i Jemma Wadham uważają, że pod dnem oceanu u wybrzeży Antarktydy znajduje się dość spora ilość metanu . Ze swoich badań wywnioskowali, że rozwinęła się ona ze skamieniałości alg rozkładających się pod osadami na dnie morskim. I najprawdopodobniej tenże metan istniał tam od bardzo dawna. W miarę rozwoju ocieplania się planety naukowcy teraz mają obawy, że gaz ten może w nieprzewidywalny sposób zostać uwolniony, gdy tylko wody oceaniczne jeszcze bardziej nagrzeją się. Naukowcy ci są zaniepokojeni tym, że gdyby do tego doszło to może to poskutkować uwolnieniem tak dużych ilości metanu, że doprowadziłoby to do ogrzania planety ponad nasze możliwości zagrażając naszej egzystencji oraz wielu innym gatunkom.

Thurber i Wadham zauważają ze zdumieniem, że wyciek metanu na Cinder Cones nie występuje w ocieplającej się części oceanu; tak więc przyczyna wycieku jest zagadkowa. Znacznie bardziej niepokojąca jest reakcja mikrobów podmorskich. Wcześniejsze badania wykazały, że kiedy inne części dna morskiego zaczynały uwalniać metan, drobnoustroje te zjadały go, uniemożliwiając mu przedostanie się na powierzchnię i do atmosfery.

Jak zauważają badacze, Cinder Cones przecieka już od co najmniej pięciu lat, co ma związek z tym, że nie było przez ten okres czasu mikrobów zjadających metan. Zatem gaz ten prawie na pewno przedostaje się do atmosfery. Zwracają też uwagę, że jest to tak niepokojące, gdyż, jeśli inne części dna morskiego na Antarktydzie zaczną wydzielać metan z powodu ocieplenia, drobnoustroje mogą nie zdążyć przedostawać się do tych obszarów w wystarczająco szybkim tempie, aby zapobiec tworzeniu się dużych ilości tego gazu. A więc, trafi on masowo do atmosfery.

Naukowcy z Oregon State University planują kontynuować monitorowanie wycieku metanu w Cinder Cones, zauważając, że ponowne pojawienie się drobnoustrojów może zająć nawet pięć lat. Ale te badania będą musiały niestety jeszcze poczekać.

„Cykl metanowy jest absolutnie czymś, czym my jako społeczeństwo musimy się martwić” – powiedział Thurber. „Uważam to za niezwykle niepokojące”.

A niestety, wiedza o cyklu metanowym w Antarktyce jest bardzo niepewna. Na pewno wyciek metanu nie był pod wpływem aktywnego wulkanu, znajdującego się po przeciwnej stronie Cinder Cones.

Prof. Jemma Wadham z Uniwersytetu w Bristolu w Wielkiej Brytanii, która nie wzięła udziału w tym badaniu, powiedziała: „Antarktyda i jej pokrywa lodowa to wielkie czarne dziury w naszym rozumieniu cyklu metanowego na Ziemi – są to trudne miejsca do pracy.

Pomimo to obszar ten badany jest już od dawna, ale nie wywołał tyle niepokoju co dziś. Andrew Thurber zajmował się badaniem tego regionu już kilka lat temu. I co mówi na ten temat:

„Natknęliśmy się na wyciek metanu w miejscu, w którym nurkowaliśmy od lat 60. XX wieku i właśnie teraz się uruchomiło” – powiedział Thurber. Powiedział, że nie było wtedy bąbelków metanu. „Większość metanu wcześniej w wielu wyciekach faktycznie wydostawała się w tak zwanych przepływach rozproszonych. Więc po prostu rozpuszczała się w wodzie ”.

Najbardziej niepokojące jest to, że bardzo wolno w tym miejscu osiedlają się drobnoustroje jak bakterie metanotroficzne i archeony, które skutecznie konsumowałyby metan, zmniejszając jego ilość wydzielania do atmosfery. Jednak topniejące pokrywy lodowe uwalniają na wierzch skamieniałe algi, z których bardzo intensywnie uwalnia się metan szybko trafiający do atmosfery.

Również po raz pierwszy na Oceanie Południowym aktywny wyciek metanu odnotowano u wybrzeży subantarktycznej wyspy Georgia Południowa w 2014 r. Thunber stwierdza: „Jednak to jest już inny obszar oceanograficzny niż kontynent Antarktydy”.

Z kolei Wadham powiedziała, że okres pięciu lat, w którym badano wyciek metanu w Cinder Cones, to zbyt krótki okres czasu. „Więc dobrze byłoby zobaczyć, co się z tym stanie, jaki będzie wyciek metanu w przyszłości. Odkrycie to sprawia, że ​​zastanawiamy się, czy te cechy są bardziej powszechne, niż mogłoby się wydawać na Antarktydzie, ale rzadko się na nie możemy natknąć ”.

https://royalsocietypublishing.org/doi/10.1098/rspb.2020.1134

https://phys.org/news/2020-07-leak-sea-bed-methane-antarctica.html

https://www.theguardian.com/environment/2020/jul/22/first-active-leak-of-sea-bed-methane-discovered-in-antarctica

The First Active Leak of Sea-Bed Methane Has Been Discovered in Antarctica

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *