Wygląda to na paradoks: w 2018 roku na przełomie lutego i marca mieliśmy cyrkulację wschodnią, mróz i solidne opady śniegu także na zachodzie Polski, a w styczniu 2026 roku sytuacja baryczna jest pozornie podobna – znów napływ powietrza ze wschodu i wyraźny mróz – lecz śniegu na zachodzie brak.
Żeby zrozumieć, „co jest grane”, trzeba zejść poziom niżej niż sama etykieta cyrkulacji. Cyrkulacja wschodnia mówi jedynie o kierunku napływu mas powietrza, nie o ich właściwościach fizycznych ani o procesach zachodzących w atmosferze.
Przełom lutego i marca 2018 roku
W 2018 roku do Polski rzeczywiście napływało bardzo zimne powietrze kontynentalne, ale nie było ono powietrzem suchym. Układ baryczny sprzyjał dopływowi wilgoci z kilku kierunków jednocześnie.
Po pierwsze, Bałtyk był wówczas relatywnie ciepły jak na koniec zimy, co oznaczało intensywne parowanie. Zimne powietrze napływające znad wschodniej Europy było nad Bałtykiem destabilizowane od dołu, co sprzyjało powstawaniu chmur konwekcyjnych i pasm opadów śniegu przemieszczających się w głąb lądu, również nad zachodnią Polskę.
Po drugie, na południu Europy funkcjonowały aktywne układy niżowe, które „podsuwały” wilgoć pod blokadę wyżową znad Skandynawii. W efekcie zimno miało paliwo w postaci pary wodnej oraz mechanizmy unoszenia powietrza, a to niemal automatycznie prowadziło do występowania opadów śniegu.

Rys. Pole wysokości geopotencjału 100 hPa (m, wysokości oznaczone izoliniami, a anomalie cieniowaniem kolorów w odniesieniu do okresu bazowego 1981–2010) dla wybranych podokresów od lutego do marca 2018 r. Dane pochodzą z reanalizy NCEP–NCAR. Źródło: James Overland et al./CC BY 4.0
Druga połowa stycznia 2026 roku
W styczniu 2026 roku sytuacja wygląda inaczej, mimo że strzałki na mapach znów pokazują wschód. Powietrze napływające nad Polskę ma znacznie bardziej kontynentalny charakter. Jego droga prowadziła głównie nad lądem – przez wschodnią Europę – bez kontaktu z dużymi akwenami, które mogłyby je „doładować” wilgocią.
Jednocześnie układ baryczny jest bardziej statyczny i wyżowy. Dominujące pole wysokiego ciśnienia powoduje osiadanie powietrza, wzmacnia inwersję temperatury i skutecznie blokuje ruchy pionowe. A bez unoszenia nie ma kondensacji pary wodnej, nawet jeśli jej ilość lokalnie byłaby nieco większa.
Rola Bałtyku i niżów z południa i południowego wschodu Europy
Istotną rolę odgrywa też Bałtyk, który w takich sytuacjach bywa kluczowy dla zachodniej Polski. W 2018 roku działał on jak generator śniegu, dziś – w 2026 roku – raczej jak hamulec.
W 2018 roku powierzchnia Bałtyku była cieplejsza niż obecnie, a atmosfera bardziej wilgotna i zasobna w parę wodną. W 2026 roku powierzchnia najbliższego nam morza jest chłodniejsza, a sama atmosfera zawiera bardzo małą ilość pary wodnej, przez co jest jednocześnie chłodna i sucha.
Wpływ niżów śródziemnomorskich i czarnomorskich przyniósł opady śniegu w 2018 roku, lecz w 2026 roku taki mechanizm już nie występuje. W efekcie w drugiej połowie stycznia nie powstają klasyczne pasma opadów związane z dużymi zbiornikami wodnymi, takimi jak Morze Śródziemne czy Morze Czarne.
Dlatego właśnie trzeba wyraźnie rozróżniać zimowe cyrkulacje wschodnie, zwłaszcza w kontekście warunków panujących na zachodzie Polski. Kluczowe jest zrozumienie czynników decydujących o tym, kiedy jest tam mroźnie i biało oraz wilgotnie, a kiedy jedynie mroźnie i sucho.
Różnice widać także w profilu pionowym atmosfery
Różnice widoczne są także w profilu pionowym atmosfery. W 2018 roku zimne powietrze było połączone z wyraźną niestabilnością w dolnej troposferze, co sprzyjało rozwojowi chmur i opadów. Relatywnie ogrzany Bałtyk, przy obecności wyżu rozciągającego się nad Skandynawią, powodował zwiększone parowanie. Kształtowały się również fronty atmosferyczne związane z niżami z południa i wschodu Europy, generujące silniejsze gradienty ciśnienia.
W 2026 roku mamy do czynienia z atmosferą „zabetonowaną” przez silny wyż znad Syberii. Obserwujemy wyraźną inwersję termiczną, słabe gradienty ciśnienia, brak frontów oraz brak mechanizmów wymuszających wznoszenie powietrza. Mróz pojawia się obecnie głównie na drodze radiacyjnej, nocą, przy pogodnym niebie i rozległym wyżu znad Syberii, a nie w wyniku dynamicznych procesów synoptycznych, takich jak formowanie się niżów śródziemnomorskich i czarnomorskich.
Silne spadki temperatury nie tylko z opadami śniegu
W tle obecny jest także czynnik klimatyczny, który nie działa wprost, lecz zmienia statystykę takich sytuacji. Zimy z napływem wschodnim coraz częściej przynoszą nie tylko silne spadki temperatury z obfitymi opadami śniegu i towarzyszącymi im mrozami, ale również okresy zimowych miesięcy bez opadów.
Dzieje się tak dlatego, że nie w każdym miesiącu zimowym powstają zasobne w wilgoć układy niżowe. Coraz częściej mamy do czynienia z miesiącami, w których atmosfera zawiera bardzo małą ilość wilgoci, a kształtują się mroźne, lecz bezśnieżne wyże, pozbawione adwekcyjnego wpływu niżów formujących się nad południem i południowym wschodem Europy, w rejonie tamtejszych mórz.
Różnice między cyrkulacją wschodnią 2018 a cyrkulacją wschodnią 2026
Ogólnie rzecz biorąc, pojawianie się suchych lub wilgotnych mas powietrza podczas cyrkulacji wschodniej może zasadniczo się różnić, co warto wyraźnie podkreślić.
W pierwszym przypadku śnieżyce adwekcyjne występują wtedy, gdy napływa wilgotne powietrze znad Bałtyku oraz znad Morza Śródziemnego i Morza Czarnego, które zderza się z mroźnym powietrzem spływającym znad Syberii
W drugim przypadku mroźne, bezśnieżne okresy zimowe kształtują się na zachodzie Polski wtedy, gdy wyż we wschodniej Europie jest na tyle silny, że skutecznie blokuje napływ niżów nad obszar kraju.
Podsumowując, w 2018 roku mieliśmy połączenie zimna, wilgoci i dynamiki atmosfery, które niemal gwarantowało opady śniegu. W 2026 roku mamy zimno, lecz bez wilgoci i bez mechanizmów unoszenia powietrza. Cyrkulacja wschodnia pozostała ta sama tylko z nazwy – fizyka atmosfery w szczegółach jest już zupełnie inna.
Bibliografia:
Nygård, T., Papritz, L., Naakka, T., & Vihma, T. (2023) ; Cold wintertime air masses over Europe: where do they come from and how do they form? ; Weather and Climate Dynamics, 4, 943–961 ; https://wcd.copernicus.org/articles/4/943/2023/
Hartmuth, K., Wernli, H., & Papritz, L. (2025) ; Characteristics and dynamics of extreme winters in the Barents Sea in a changing climate ;
Weather and Climate Dynamics, 6, 505–520 ; https://wcd.copernicus.org/articles/6/505/2025/
Lubis, S.W., Harrop, B.E., Lu, J., et al. (2025) ; Cloud radiative effects significantly increase wintertime atmospheric blocking in the Euro-Atlantic sector ; Nature Communications, 16, 9763 ; https://www.nature.com/articles/s41467-025-64672-9
Schlichtholz, P. (2024) ; Winter “warm Arctic-cold Eurasia” pattern and its statistical linkages to oceanic precursors during the era of satellite observations ; Climate Dynamics, 62, 1–35 ; https://link.springer.com/article/10.1007/s00382-023-07091-0
Łupikasza, E. B., et al. (2024) ; The impact of circulation types and their changing thermal properties on the probability of snowfall and rainfall in Poland, 1966–2020 ; Quaestiones Geographicae, 43(3), 47–64 ; https://pressto.amu.edu.pl/index.php/qg/article/view/44849
Overland J. et al., (2020) ; The Polar Vortex and Extreme Weather: the Beast from the East in Winter 2018 ; Atmosphere 2020, 11(6), 664 ; https://www.mdpi.com/2073-4433/11/6/664
