Susza w Europie, w tym w Polsce, w XXI wieku będzie najpoważniejszym zagrożeniem klimatycznym

Polska jest krajem, który według wielu projekcji klimatycznych będzie jednym z narażonych na wystąpienie długotrwałej suszy. W ogóle wszystkie modele klimatyczne wskazują, że jednym z regionów na Ziemi obok południowej części Afryki oraz północnej części Ameryki Południowej i Meksyku oraz USA, to bogata ekonomicznie Europa będzie narażona na rosnącą liczbę dni bezdeszczowych i coraz bardziej suchych w ciągu całego roku. Z tym trendem mamy już do czynienia chociażby na południu kontynentu.
Masowe pożary z powodu równie masowych fal upałów na zachodzie w Portugalii i na wschodzie w Grecji latem 2018 roku powinny dać do myślenia wielu decydentom, że takie scenariusze będą powtarzać się w większej skali i coraz częściej. Fale upałów w Szwecji w tym samym roku o porze letniej, również powinny dać wiele do myślenia. Nic dziwnego, że właśnie w tym kraju dała o sobie znać młoda szwedzka aktywistka klimatyczna Greta Thunberg, dzięki ktorej narodził się ruch klimatyczny, w tym Extinction Rebellion.
Uciążliwe susze w Europie jednak powtarzają się z roku na rok w wielu regionach. Ostatnia zima na kontynencie, poza górami i może wyłączając jej północną część, praktycznie była zupełnie bez śniegu. A jeśli już wystąpiły jakieś opady, to nie sprawiły one by pokrywa śnieżna utrzymała się długotrwale.
Świat się ogrzał o ponad 1 stopień Celsjusza względem okresu 1850-1900. A Europa ogrzała się o ponad 2 stopnie Celsjusza, podobnie Polska. Emisje gazów cieplarnianych dalej rosną. PKB wielu krajów wprawdzie spowolniło z powodu pandemii koronawirusa, ale system klimatyczny jest termicznie bezwładny. Ogrzewają się lądy, ogrzewają się oceany i ogrzewa się atmosfera z powodu nieustannie rosnącej średniej temperatury powierzchni Ziemi. Po zaniechaniu emisji gazów cieplarnianych i zatrzymaniu koncentracji na 410 ppm, dopiero ustabilizowałaby się na około 2 st.C po kilkudziesięciu latach lub nawet pod koniec wieku, czyli na takim naturalnym poziomie jaki był w środkowym pliocenie 3,5 mln lat temu.
Omawiając nasilania się takich zjawisk ekstremalnych jak susza w Europie. Głównymi winowajcami są z jednej strony polarny prąd strumieniowy (jet stream), a z drugiej strony komórka cyrkulacyjna Hadleya.
Pierwsze zjawisko fizyczne blokuje dopływ wilgotnej zachodniej cyrkulacji atlantyckiej, która jeszcze 10-20 lat temu przynosiła względnie stabilne opady deszczu. Wówczas na północnym Atlantyku powstają często wyże zamiast niżów. Ponadto jet stream wolniej płynie. Specyficznie tworząc głębokie zakola (meandry), gdzie polarne masy powietrza mogą spłynąć nawet na zwrotnikowe szerokości geograficzne, a subtropikalne masy powietrza mogą spłynąć nawet na okołobiegunowe szerokości geograficzne. Ogólnie rzecz biorąc głównym sprawcą tego zjawiska jest wzmocnienie arktyczne (amplifikacja arktyczna), gdzie w skali planetarnej z powodu najszybszego na Ziemi ocieplania się Arktyki, amplituda temperatur regionalnych pomiędzy biegunami a równikiem staje się coraz mniejsza.
——–
Rys. Regiony Ziemi, gdzie według scenariusza RCP8.5 wzrosną susze.
——–
Drugie zjawisko fizyczne najprawdopodobniej tworzy się przez to, że Międzytropikalna Strefa Konwergencji (ITCZ) coraz silniej przemieszcza się wraz z cyklonami oceanicznymi z szerokości równikowych na szerokości podzwrotnikowe. Dlatego też naukowcy coraz mocniej zaobserwowują, że Sahel w Afryce się zazielenia, a komórka cyrkulacyjna Hadleya rozszerza się i w kierunku południowym Afryki, i w kierunku północnym przynosząc do Europy coraz więcej mas gorącego i suchego powietrza saharyjskiego, których wyże coraz silniej wypierają niże z basenu Morza Śródziemnego. Wszystkie modele klimatyczne wskazują, że najmocniej na tym ucierpi głównie południowa część kontynentu. Jest to też tym spowodowane, że już starożytne cywilizacje rozpoczęły, a nowożytne kontynuowały masowe wylesianie wybrzeży basenu Morza Śródziemnego, co też przyspieszyło przez kilka tysięcy lat zamianę Sahary z sawanny w pustynię.
Susza jest bardziej uciążliwa podczas dni upalnych. Wówczas przy większym wzroście temperatury następuje większe parowanie wody z gleb (ewaporacja) i z samej roślinności poprzez liście roślin (transpiracja). W ten sposób obniżają się poziomy wód gruntowych i powierzchniowych, a nawet coraz dłuższe już bezpowrotne wysychania koryt rzek i jezior (w tym ostatnim przypadku dotyczy to raczej mniejszych cieków i zbiorników).
Wysuszone i wyjałowione gleby z szatą roślinną, zadrzewioną czy zakrzewioną, coraz częściej są narażone na powstanie pożarów. I owszem w wielu regionach Ziemi, jak np. w buszu australijskim czy w tajdze rosyjskiej czy kanadyjskiej, pożary mają charakter naturalne, ale, po pierwsze, są coraz częstsze i, po drugie, są znacznie silniejsze, z powodu coraz większego wzrostu temperatury globalnej. Podobnie jest w siedliskach suchorośli w basenie Morza Śródziemnego czy na stepach Ukrainy.
Zarówno dalsza redukcja szaty roślinnej, jak i coraz bardziej rosnący wzrost temperatur globalnej i regionalnej w Europie tylko będzie nasilać na naszym kontynencie liczbę dni bardzo suchych, bezdeszczowych i upalnych z obecnością długotrwałych pożarów. Brak śnieżnej zimy 2019-20 to jedna z przyczyn powstania masowego pożaru na rozległym terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego w Polsce. Główną przyczyną było wypalanie traw, które dawniej z zimami śnieżnymi nie miało takich incydentów. A jednak tej wiosny wymknęło się spod kontroli. Polska mająca bardzo niskie zasoby wód gruntowych po prostu stepowieje coraz bardziej.
Jedną z przyczyn obok wzrostu globalnej temperatury i regionalnej w Europie jest regulacja zbiorników i cieków wodnych oraz lekceważący stosunek do naturalnej retencji wraz z utrzymaniem szaty roślinnej, zwłaszcza formacji leśnych jak łęgi i olsy oraz formacji nadwodnych jak szuwary, żródliska, mokradła czy nawet łąk zalewowych, no i torfowisk.
Susza w Europie i w Polsce niestety wpisze się w nasz krajobraz. Naukowcy rozważają w skali globalnej wdrożenie emisji ujemnych, czyli wychwytywanie dwutlenku węgla z atmosfery. Ale to jest poważne ryzyko. Wiąże się to z poważnym zaburzeniem cyrkulacji atmosferyczno-oceanicznych, które z kolei uderzyłoby w wiele wrażliwych i stabilnych ekosystemów lądowych i oceanicznych i morskich.
Naprawdę tu trzeba wiele ostrożnych podjąć decyzji. Na pewno potrzebna jest i to najlepiej już w ciągu 10 lat, całkowita dekarbonizacja gospodarek świata. Jednak susza będzie się pogłębiać, ale wówczas znacznie wolniej niż przy dalszym masowym spalaniu paliw kopalnych i wylesianiu Ziemi.

Wpływ pętli zwrotnych na środowisko naturalne i na naszą cywilizację

Spalanie paliw kopalnych głównie z sektorów energetyki, przemysłu, transportu i rolnictwa, intensywne rolnictwo przemysłowe, deforestacja oraz osuszanie mokradeł są zasadniczymi przyczynami emisji gazów gazów cieplarnianych, zwłaszcza dwutlenku węgla, do atmosfery i oceanów, w tym ich zakwaszenia przez CO2.
Emisje gazów cieplarnianych do atmosfery i oceanów są skutkiem powstania od około 250 lat globalnego ocieplenia Ziemi oraz zachodzących zmian klimatu w systemie klimatycznym Ziemi. Procesy te prowadzą od ponad dwóch stuleci do szeregu dodatkowych czynników klimatycznych. Do tak zwanych sprzężeń zwrotnych wywołujących skutki środowiskowe i cywilizacyjne.
Rys. Główne przyczyny [1] i szeroko zakrojone skutki [2] [3] globalnego ocieplenia i wynikających z niego zmian klimatu. Niektóre efekty stanowią mechanizmy sprzężenia zwrotnego, które intensyfikują zmiany klimatu i przesuwają je w kierunku punktów krytycznych klimatu . [4] 
Do głównych sprzężeń zwrotnych zaliczamy:
a) redukcja pokrywy śnieżnej i redukcja albedo światła słonecznego
b) wzrost w coraz cieplejszej atmosferze koncentracji pary wodnej
c) uwalnianie się metanu z rozmarzającej wieloletniej zmarzliny
Zmiany klimatu, w tym globalny wzrost średniej temperatury powierzchni Ziemi coraz silniej prowadzą do kaskady wielu ujemnych efektów środowiskowych i cywilizacyjnych.
Nasilająca się destrukcja biosfery prowadzi do poważnych destabilizacji a nawet groźby upadku wielu ekosystemów oddziałujących na ekologię wielu populacji gatunków, zwłaszcza krytycznie zagrożonych. Do najbardziej narażonych ekosystemów należą obszary polarne Arktyki i Antarktydy oraz rafy koralowe, zwłaszcza Wielka Rafa Koralowa w Australii i i Rafa Koralowa Karaibów. Utrata bioróźnorodności jednak dotyka wszystkie regiony Ziemi, zwłaszcza w strefach klimatu subtropikalnego i tropikalnego. Tam też zachodzi najszybciej na Ziemi wymieranie gatunków.
W dalszej kolejności, intensyfikacja zdarzeń pogodowych takich jak fale upałów, susze, wielkoskalowe pożary, huragany, powodzie, narasta coraz bardziej wraz z kolejnym wzrostem ułamka stopnia Celsjusza (Fahrenheita). I będzie niestety coraz większa wraz z każdym wpływem nasilania się spalania paliw kopalnych, zmian użytkowania terenu i od co najmniej dwóch dekad powstania emisji gazów cieplarnianych ze źródeł naturalnych jak wspomniana wieloletnia zmarzlina: lądowa i podmorska na szelfach kontynentalnych mórz syberyjskich.
Następnie, wycofywanie się lodowców górskich i polarnych oraz topnienie pokryw lodowych Grenlandii i Antarktydy pod wpływem systematycznego wzrostu temperatury globalnej, prowadzi z jednej strony do podnoszenia się poziomu mórz i oceanów oraz zalewania, np. zasobów słodkiej wody, a nawet w skrajnych przypadkach, zatapiania wybrzeży nisko położonych na kontynentach i na wyspach, a z drugiej strony w głębi lądów do obniżania się zasobów wody słodkiej i coraz częstszego pustynnienia wielu obszarów przyrodniczych, co jest też groźne w krajobrazie rolniczym.
Ponadto, ocieplenie i zakwaszenie wód oceanicznych prowadzi do coraz mniejszego przyrostu ryb i innych zwierząt morskich ważnych w przemyśle spożywczym oraz przede wszystkim do bielenia zwierząt zwanych koralowcami, które gdy zaczynają w ten sposób chorować, pozbywają się swych symbiotycznych lokatorów, glonów zwanych zooksantelami. Gdy koralowce są zdrowe, od zooksanteli, w zamian za dostęp do światła słonecznego, dwutlenku węgla i azotanów, otrzymują od nich tlen oraz cukry, kwasy tłuszczowe, aminokwasy.
Kolejnym bardzo ważnym czynnikiem ocieplenia klimatu mającym coraz silniejszy wpływ na środowisko naturalne i na nas ludzi jest rozprzestrzenianie się szkodników zwierzęcych oraz wielu chorób wektorowych, głównie odzwierzęcych jak obecny COVID-19.
Wzrost poziomu mórz i oceanów, pustynnienie i redukcja zasobów wody słodkiej oraz wspomniane inwazje szkodników zwierzęcych i chorób wektorowych, mają coraz silniejszy wpływ na naszą cywilizację.
W pierwszym przypadku mamy do czynienia z powodziami w miastach i zalewaniem wiejskich upraw rolnych prowadzącymi do wielu strat finansowych wymuszających
migracje, a w skrajnych przypadkach konflikty społeczne. Podobnie jest w drugim przypadku. Dodatkowo stanowi to zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt gospodarskich i dzikich. W trzecim przypadku przede wszystkim jest to zagrożenie dla zdrowia i życia wielu mieszkańców naszej planety Ziemi.