Deficyt wody i susza w Polsce a manipulacja faktami naukowymi

Zużycie wody w sektorach, gospodarczym i komunalnym, ma bardzo duży związek ze zmianami klimatu. Nic nie jest rozłączne. Z powodu coraz wyższego wzrostu wielu temperatur regionalnych (jak np. w Polsce, gdzie 2019 r. był najcieplejszy w historii pomiarów) zwiększone parowanie z gleb oraz zbiorników i cieków tylko pogłębia kryzys z dostawami wody dla ludności. Pobór wody dla produkcji przemysłowej tylko jeszcze bardziej go pogłębia.
Wiele sektorów gospodarki wodnej, leśnej, rolniczej, min. tu na stronach internetowych, mówi dużo o suszy, która jest tematem bardzo chodliwym, ale nie mówi wprost o tym, że susza choć jest zjawiskiem naturalnie występującym w przyrodzie, to teraz jest pogłębiona właśnie przez wpływ działalności człowieka. Wymienione środowiska gospodarcze nie mówią wprost, że wynikiem pogłębienia suszy jest nieustanne spalanie paliw kopalnych, produkcja cementu oraz zmiany użytkowania terenu, zwłaszcza deforestacja.
Mało tego, wiele instytucji medialnych, w tym serwisów internetowych nadal ukrywa główną przyczynę występowania coraz dłuższego okresu suszy dzisiaj, który naturalnie występował znacznie krócej niż dziś. Jednak przyrost globalnej temperatury od 1850 r. oraz w Polsce stopniowo wydłużał okres suszy.
To właśnie dlatego wprost okłamuje się opinię publiczną wymyślając niedorzeczności pseudonaukowe takie jak wysoka aktywność słoneczna i jakieś zachmurzenie, że są przyczynami współczesnej suszy w Polsce. Niestety nauki atrybucyjne badań klimatu w kraju nie są jeszcze w zaawansowanym stopniu aby raz na zawsze powiedzieć społeczeństwu, że obecnie mamy do czynienia ze wzmocnieniem występowania susz na świecie i w Polsce.
A co jest przyczyną suszy i obniżania się wód gruntowych oraz poziomu wód w jeziorach i rzekach? Proste jak budowa cepa. Emisje gazów cieplarnianych do atmosfery, zwłaszcza dwutlenku węgla, z powodu naszej działalności przemysłowej i naszego wysoko konsumpcyjnego stylu życia.
W ciągu 60 lat do atmosfery trafiło ponad 30 % gazów cieplarnianych więcej niż było w 1960 r.. Koncentracja dwutlenku węgla urosła z 316 ppm (parts per million) do 410 ppm. Anomalia średniej temperatury powierzchni Ziemi w 1960 r. była o ok. 0,01 st.C poniżej. A w 2016 r. (do tej pory rekordowym), anomalia ta była już bardzo wysoko powyżej średniej. Była wyższa aż o 1,1 st.C od średniej. A nad samymi kontynentami w 2018 r. temperatura globalna była również rekordowa i sięgnęła aż 1,5 st.C. I to niestety ma wpływ na Polskę, która od tamtej pory, a już na pewno od 1850 r., ociepliła się aż o 2 st.C.
Więc, nie dziwmy się, że w regionie Europy Środkowej, w Polsce występują coraz większe susze, z roku na rok coraz bardziej uciążliwe z coraz bardziej pogłębiającym się deficytem wód gruntowych i powierzchniowych, W szczególności coraz mocniej dotknięci są tym sektory gospodarcze leśników i rolników.
Niezrównoważona gospodarka rolna razem z innymi sektorami gospodarczymi + coraz większe zaburzenia klimatyczne (z powodu antropogenicznych emisji GHG) spowodowane tym, że mamy do czynienia z większym parowaniem ze wspomnianych gleb i zbiorników oraz cieków wodnych aniżeli z opadami deszczu w naszej strefie klimatu przejściowego i kontynentalnego, właśnie jest główną przyczyną powstawania susz i deficytu wody w coraz większej liczbie regionów geograficznych Polski. Jednak problem ten nasila się również w regionach strefy klimatu oceanicznego. Np. na Ziemi Lubuskiej, która jest położona z dala od wpływów wilgotnego powietrza znad Bałtyku. Wiele modeli klimatycznych wskazuje, że niestety ten stan będzie się tylko coraz bardziej pogłębiać, gdyż Polska ma jedne z najniższych zasobów w wodach gruntowych w Europie, a więc będzie coraz mniejsze parowanie i zachmurzenie w kraju.
I na koniec uwaga do decydentów. Przeciwdziałanie zmianom klimatu powodującym uciążliwe susze oraz deficyt wód gruntowych i powierzchniowych może być tylko bardzo skuteczne jeśli bardzo poważnie podejdzie się do polityki bardzo dużych redukcji emisji gazów cieplarnianych. Zignorowanie tych działań ma tylko charakter kosmetyczny i tylko pogłębia nasilający się kryzys klimatyczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *