Wiosna i lato 2018 – znak ostrzegawczy

Wiosna i lato 2018 było wyjątkowo rekordowe w fale upałów. Co ciekawe nie były to upały obfitujące w ekstremalnie wysokie temperatury, tak przynajmniej było w Polsce, jak to było np. w 2015 roku, gdy występowało najsilniejsze w historii pomiarów El Nino. 2018 rok jednak był bez El Nino najbardziej rekordowym nie tylko w dni i noce upalne, ale i w susze, a także w pożary. Taki wpływ globalnego ocieplenia wystąpił na wyższych szerokościach geograficznych. Spektakularne fale upałów wystąpiły zarówno w cieplejszych rejonach w Gruzji czy w Grecji, jak i w Japonii czy też w chłodniejszej Kanadzie i Szwecji. W Grecji i w Szwecji były na dodatek monstrualne pożary. Susza dała się we znaki w wielu rejonach Ziemi.

Mało bierze się pod uwagę to, że na wyższych szerokościach klimatu umiarkowanego i borealnego szybszy jest wzrost globalnej temperatury niż na niższych szerokościach w klimacie subtropikalnym i tropikalnym. Co to oznacza. Czyżby za kilkadziesiąt lat temperatury znad równika i zwrotników wyrównały się z temperaturami średnimi, nawet z tymi znad strefy podbiegunowej? Już dziś wiadomo, że amplituda temperatur, różnica, jest coraz mniejsza pomiędzy równikiem, a biegunem północnym. Ta sama różnica pomiędzy równikiem a biegunem południowym też jest coraz mniejsza, ale nie zmniejsza się tak prędko jak na półkuli północnej.

Antarktyda ociepla się znacznie wolniej niż Arktyka. Ten ostatni rejon geograficzny świata ociepla się dwa razy szybciej niż Eurazja czy Ameryka Północna. A więc obszary zwrotnikowe i równikowe jeszcze ponad dwa razy wolniej ocieplają się niż rejony polarne Arktyki. Dzieje si tak dlatego też między innymi, że prądy strumieniowe, zwłaszcza polarne, a zwłaszcza arktyczny meandrują coraz wolniej przynosząc coraz częściej takie niespodzianki pogodowe, że bywają dni cieplejsze na biegunie niż w środkowej Europie czy w północno-wschodnim rejonie USA. Dlaczego tak się dzieje? Zaczęło się to dopiero w tym wieku, gdy globalne ocieplenie wyraźnie przyspieszyło.

Przyszłość Ziemi jest niepewna. 2018 rok jest wyraźnym znakiem ostrzegawczym, że ilość dni z temperaturami powyżej 30 stopni Celsjusza w najbliższych latach, a już na pewno w dekadach mocno będzie wydłużać się. Mogą też wystąpić lata, w których wydłuży się liczba dni powyżej 35 stopni Celsjusza na średnich szerokościach geograficznych. Takie wiosny i lata jak w 2018 roku mogą być już w latach 20 zwyczajną normą. Zdarzenie to mogłoby zostać zakłócone na kilka lat przez wybuch wulkanu o mocy Pinatubo. Taki scenariusz też należy przewidzieć. Jednak świat już nie ochłodzi się tak jak w latach 70, czy nawet w 80. Od tamtej pory do dziś nastąpił wzrost temperatury globalnej o ponad 0,6 stopnia Celsjusza. To bardzo dużo. Zim z tamtych lat już raczej nie obejrzymy na naszej planecie. A jeśli w jakichś obszarach Ziemi by nastąpiły niskie temperatury jak podczas zim lat 70 czy 80, to i tak nie będą one trwały długo jak dawniej. Po prostu zimy są coraz lżejsze i coraz krótsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *