Synantropizacja flor i faun poszerza się

Dziś introdukowane ptaki z tropików takie jak aleksandretty obrożne, które uciekły z hodowli stanowią dość solidne populacje w Europie. Stały się gatunkami synantropijnymi, a nawet inwazyjnymi. W przyszłości pojawią się jednak samoistnie takie oraz inne ptaki dzięki postępowaniu globalnego ocieplenia.
 
Na świecie wiele zwierząt już dawno opuściło swoje ojczyzny by podbijać nowe ziemie. U nas np. słynne szopy pracze, jenoty czy norki amerykańskie Niektóre asymilują się z nowym otoczeniem bez żadnych szkód, jednak są takie, które dokonują wręcz masowej inwazji na rodzimą florę czy faunę (żółw czerwonolicy, krab wełnistoręki). Tego nie da się powstrzymać. Tak już zachodzi ewolucja i biogeografia poszczególnych gatunków, że przystosowują się do nowych warunków życia.

Z południa na północ w szczególności będą następować zmiany, gdyż wraz z coraz wyższym wzrostem globalnej temperatury przesuwają się zasięgi geograficzne wielu gatunków. Synantropizacja to przede wszystkim przemieszczanie się gatunków ze wschodu na zachód i z zachodu na wschód. W Polsce i w Europie jest coraz większa liczba gatunków północnoamerykańskich i środkowo – i wschodnioazjatyckich.
Fot. Norka amerykańska (Neovison vison)
Jednak w następnych dekadach będziemy mieli z coraz bardziej narastającym przesuwaniem się gatunków z południa na północ. To też jest nieuniknione. Do Europy zaczną masowo przybywać nie tylko gatunki afrykańskie i południowo-azjatyckie, ale i również południowoamerykańskie z tropików. W szczególności dotyczy ten ostatni aspekt roślin, których nasiona potrafią często przemieszczać się tysiącami kilometrów. Podobną wędrówkę odbędą latające zwierzęta, jak owady i ptaki. Tak więc, synantropizacja flor i faun na świecie zacznie poszerzać kręgi.
 
A oczywiście. Na półkuli południowej będą mniejsze wędrówki z tropików do wyższych szerokości ponieważ są na niej głównie oceany. Jednak wiele ptaków, owadów, a nawet ryb i ssaków morskich oraz bezkręgowców morskich skolonizuje w dość dużym zakresie Antarktydę, która w najbliższych dekadach będzie coraz poważniej zdestabilizowywać się poprzez utratę masy lodowej i odsłaniać coraz szerzej brzegi tego lądolodu, tak by mogły powstać nowe nisze ekologiczne przez przybyszów z cieplejszych rejonów południowych tropików. Flora i fauna z północy jednak będzie przemieszczać się w kierunku Arktyki, która również przygotuje nowe nisze ekologiczne dla gatunków z południa. 
 
Oczywiście będzie też występować ostra konkurencja międzygatunkowa, gdzie największymi ofiarami będą przedstawiciele flor i faun z najwyższych szerokości geograficznych, czyli z rejonów polarnych, zarówno w Arktyce, jak i w Antarktyce. Bo gatunki arktyczne takie jak np. niedźwiedzie polarne i antarktyczne takie jak np. pingwiny, czekać będzie w najbliższych dekadach niestety zagłada.
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *