Pożary dziś, pożary w połowie wieku, pożary pod koniec wieku

Pożary dziś
Nasza rzeczywistość staje się coraz bardziej brutalna. Najgorsze, że dziś ludzie zachowują się jak samobójcy i dokonują wielu podpaleń. Celowych podpaleń lasów, podpaleń wysypisk śmieci…itd. Pożary też mogą powstać nieświadomie gdy w coraz bardziej suchych siedliskach na ściółkę leśną czy gołą glebę ktoś nieostrożny rzuci niedopałek papierosa. Siedlisko leśne poniżej 10 % wilgotności z dużym prawdopodobieństwem zapali się wtedy.
Oczywiście z rąk podpalacza może wybuchnąć znacznie większy pożar czy to w lesie czy w zbiorowisku trawiastym. Bardzo rzadko, ale jest możliwe rozniecenie ognia w lesie czy na łące lub murawie, na stepie gdy spadną iskry z lokomotywy na wysuszoną glebę albo na szkło rozgrzane na Słońcu. To oczywiście jest też czynnik antropogeniczny, aczkolwiek bardzo rzadki. Jednak pożary wybuchają nie tylko z winy człowieka. z roku na rok jest coraz więcej pożarów, które wybuchają samoistnie. Albo od uderzeń piorunów, albo od rozniecenia iskry na wspomnianym szkle na obrzeżach widnych i bardzo suchych lasów albo też bezpośrednio na rozgrzaną i silnie wysuszoną glebę. Z tym mamy do czynienia coraz częściej. I no właśnie.

Zdj. sat. Współczesne pożary w Afryce i w Ameryce Południowej (NASA)
 
Pożary w połowie wieku
 
Świat w 2050 r. będzie wręcz obfitował w coraz częstszych pożarów powstałych naturalnie. Wprawdzie rozgrzana Ziemia będzie zawierać więcej pary wodnej niż dziś w atmosferze, ale w obszarach wybitnie kontynentalnych i z dala od dużych cieków i zbiorników wodnych będzie znacznie mniej wilgotnych mas powietrza tworzących kłębiaste chmury przynoszące z sobą umiarkowane, ale obfite opady deszczu. I właśnie takie rejony narażone na długotrwałe susze i bardzo niski poziom wód gruntowych będą coraz częściej podatne na inicjację pożarów wielko skalowych. Obszarów buszu, na których często wzniecają się rozległe pożary, takie jak dziś obecne w Australii czy w południowej Afryce, będzie znacznie więcej i będą miały coraz szerszy zasięg. Być może za 30 lat ludzie opamiętają się i przestaną wypalać zbiorowiska leśne, trawiaste, torfowiskowe czy w miastach lub na ich obrzeżach wysypiska śmieci. Ale pożarów naturalnych z powodu globalnego ocieplenia będzie znacznie więcej. Świat może być już ocieplony w zakresie 1,5-2 st.C. Miejmy nadzieję, że wylesianie Ziemi zostanie zahamowane co spowolni wzrost globalnej temperatury i może zredukuje liczbę pożarów niż by ludzie zachowali się nierozważnie i dalej w scenariuszu business as usual dalej wylesiali planetę i spalali na niej paliwa kopalne.
 
Pożary pod koniec wieku
 
Pożary pod koniec wieku, to w pewnym zakresie już apokalipsa, o ile jeżeli dalej bezmyślnie realizowalibyśmy plan emisji business as usual. W coraz cieplejszym świecie, w którym wymarłaby ogromna liczba gatunków i zniszczonych by zostało ekosystemów nasz los jako gatunku mógłby zostać też przypieczętowany. Nawet gdyby według Specjalnego Raportu IPCC “Ocieplenie o 1,5 stopnia” z października 2018 r. udało się zrealizować plan wyzerowania emisji gazów cieplarnianych do 2050 r., to i tak temperatura globalna będzie nawet do końca wieku jeszcze rosnąć. A o ile, trudno powiedzieć. Ale możliwe, że przy temperaturze 1,5-1,8 st.C od 2050 r. urosłaby jeszcze o 0,3-0,5 st.C. Niestety nawet gdybyśmy żyli ekologicznie to czeka nas istna gehenna z pożarami, która będzie trwała co najmniej dalsze pół wieku albo i dłużej. Pod koniec wieku jeśli wykonamy plan IPCC to nasza cywilizacja jeszcze będzie istnieć, ale będzie się borykać ze znacznie cieplejszym światem niż w 2050 r. I jeszcze bardziej cieplejszym światem niż teraz w 2019 r. I niestety pożary na Ziemi mogą być wówczas typową normą klimatyczną, zwłaszcza w niegościnnych, bardzo suchych, kontynentalnych rejonach naszej planety, w których nie powinno być już ludzi.
 
Podsumowanie na temat pożarów w XXI wieku
 
Pożary w XXI w. wpiszą się wkrótce w przyszłości w zwykłą codzienność. Jednak w końcu przyjdzie opamiętanie ludzi i przestaną podpalać celowo ekosystemy leśne, trawiaste i torfowiskowe oraz wysypiska śmieci. W końcu zrozumieją, że w ten sposób dokonują zbiorowego samobójstwa. Jednak gdy się opamiętają, to i tak pożary będą nam towarzyszyć i to coraz częściej. Niestety spalając paliwa kopalne i wylesiając ok. 70 % naszego globu przekroczyliśmy główny punkt krytyczny. Dokonaliśmy do końca wieku niebezpiecznych zmian klimatu. Nawet całkowite zaniechanie spalania paliw kopalnych, produkcji cementu i wylesiania oraz osuszania wielu rejonów naszej Ziemi nie wiele nam pomoże, gdy świat będzie dalej ocieplał się. A dlatego, że system klimatyczny naszej planety jest bezwładny i temperatura będzie tak długo rosnąć aż nie osiągnie naturalnego poziomu 450-500 ppm. Może to być nawet wzrost temperatury globalnej 2-2,5 st.C, a może nawet więcej. Być może nie ma dla nas ratunku. Chyba, że zdążymy przystosować się wraz z niektórymi gatunkami do tak szybko rosnącej temperatury w ciągu tych 80 lat. A jak będzie. Trudno powiedzieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *