Parowanie przeważa nad opadami deszczu i śniegu

Paradoksalnie dzięki globalnemu ociepleniu (nadwyżce koncentracji jednorodnie wymieszanych gazów cieplarnianych takich jak dwutlenek węgla, metan, podtlenek azotu) w atmosferze jest bardzo dużo pary wodnej (zmiennego i niewymieszanego jednorodnie gazu cieplarnianego), zwłaszcza w jej najniższych warstwach. Jednak skrapla się ona lub krystalizuje coraz częściej w coraz wyższych warstwach atmosfery (troposfery) gdzie opady deszczu lub śniegu są coraz rzadsze, a same chmury tworzące te opady coraz rzadziej się tworzą w coraz cieplejszym świecie. Stąd mamy znacznie częstsze susze niż deszcze. A jeśli takowe już się wytworzą to mają charakter gwałtowny, nawalny i krótkotrwały. Spowodowane to jest coraz gorętszym powietrzem, w którym niejednokrotnie powstają również bardzo silne i gwałtowne burze. Nawalne opady deszczu nie sprawiają tego by rośliny nadążały za pochłanianiem wody deszczowej.
 
Często woda wymywana z wyjaławianej gleby czy też z asfaltowych lub betonowych nawierzchni spływa prosto do rzek i jezior przyczyniając się niejednokrotnie do intensywnych powodzi i podtopień. A jeśli coś już wsiąknie w glebę i do korzeni roślin, to i tak w przypadku gleb więcej ewaporuje, a w przypadku roślin transpiruje przez liście do atmosfery. Także bilans hydrologiczny w wielu regionach Ziemi jest taki, że występuje coraz większa przewaga parowania nad opadami deszczu i śniegu.
 
Ogólnie w skali planety intensywne opady deszczu będą występować przez długi czas w trakcie postępującego globalnego ocieplenia jedynie w regionach bardzo wilgotnych. W obszarach bardzo suchych tych opadów będzie coraz mniej. Nad strefami kontynentalnymi i nad obszarami morskimi gdzie są zimne prądy morskie i gdzie będą kształtować coraz silniejsze i coraz dłuższe wyże stacjonarne już w tej chwili wytwarza się coraz mniej chmur, a więc także opadów deszczu i śniegu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *