Jak wyglądał klimat od Eemu po dziś dzień

Świat w Plejstocenie był inny niż nasz. Nasz gatunek zaistniał 190 tysięcy lat temu w przedostatnim glacjale Rissie. Ewoluowaliśmy podczas zimnego glacjału. A mimo to do ciepłych interglacjałów jak Eem czy Holocen potrafiliśmy się zaadaptować. Ale czy będziemy potrafili przystosować się do Antropocenu, który nadszedł ok. 250 lat temu? Trudno powiedzieć. Czeka nas gorąca przyszłość.

Około 120 tysięcy lat temu była końcówka przedostatniego interglacjału Eemu. Poziom morza był wówczas wyższy o 6-9 metrów niż dziś. Stężenie dwutlenku węgla wynosiło wówczas około 280 ppm i w ciągu następnych 5 tysięcy lat zaczęło spadać do 180 ppm. Co się wówczas stało? Podczas oziębiania się klimatu, którego powodem było zahamowanie cyrkulacji termohalinowej (wody ciepłego Prądu Zatokowego przestały docierać daleko na północ Atlantyku), dwutlenek węgla zaczął masowo być pochłaniany w zimnych wodach wysokich szerokości geograficznych na półkuli północnej. W oceanach, w Atlantyku i w Pacyfiku, gaz ten w zimnych wodach łatwo się rozpuszczał. A atmosfera silniej natleniona się ochładzała. W ciągu tych 5 tysięcy lat temperatura spadła o ok 5 stopni Celsjusza z około 15 st.C (115 tys. lat temu był najwyższy poziom temperatury w czasie całego plejstocenu) do ok. 10 st.C. Zaczął się ostatni glacjał Wurm.

Przez około 104 tysiące lat trwała epoka lodowa (glacjał). Temperatura na świecie wynosiła mniej więcej około 10 st.C. Poziom oceanu obniżony o ok. 120 metrów. Stężenie dwutlenku węgla oscylowało w granicach 180 ppm. Na wysokich szerokościach geograficznych ukształtowały się trzy lądolody: Laurentyński w Ameryce Północnej (największy), Skandynawski w Europie (średni) i Tajmyrski w Azji (najmniejszy). Atmosfera była silnie natleniona. Epoka lodu i śniegów trwała do 11,6 tys. lat temu. Wcześniej 20 tys. lat temu było Ostatnie Maksimum Glacjalne, w którym świat był chłodniejszy niż dziś o cztery stopnie Celsjusza. A dokładniej glob ziemski wynosił ok. 10 st.C. Od tamtej pory do 11,6 tys. lat z małymi wahaniami cieplarnianymi temperatura rosła w górę. O ok. 4 st.C. Tak samo rosła koncentracja CO2 z powrotem od 180 do 280 ppm, gdyż oceany z powrotem go oddawały do atmosfery, która się zaczęła nagrzewać. Przed początkiem holocenu był jeszcze ostatni epizod zimna w tzw. Młodszym Dryasie (12,8-11.6 tys. lat temu). Wylały się wówczas ogromne masy słodkiej wody z gigantycznego Jeziora Agassiz w dzisiejszej Kanadzie. Po Młodszym Dryasie gdy zaczęło się ocieplać, glacjał Wurm przeszedł do historii. Nastał Holocen

Pod względem klimatologicznym Holocen trwał od 11,6 tys. lat temu do 1750 r. po narodzinach Chrystusa. Koncentracja dwutlenku węgla oscylowała ok. 280 ppm, a temperatura urosła do 14 st.C. Oczywiście były okresy chłodniejsze, które przeplatały się z cieplejszymi. Mimo wszystko do końca okresu preindustrialnego wszystko było we względnej równowadze. Do układu klimatycznego wchodziło tyle energii cieplnej ile wychodziło.

Okres preindustrialny 1750 r. zapoczątkował dzisiejsze zaburzenia w systemie klimatycznym i nawet w biosferze. Temperatura z ok. 14 st.C urosła od tamtej pory do dziś o 1,1 st.C, do 15,1 st.C. Koncentracja dwutlenku węgla – z 280 ppm do 410 ppm. Atmosfera nasycała się tak dwutlenkiem węgla, że ten masowo trafiać zaczął do oceanów, które pod jego pośrednim wpływem zaczęły nagrzewać się. CO2 stanowi izolację w troposferze dla energii cieplnej w podczerwieni, która nie mogąc uciec w kosmos trafiała w procesie reemisji na lądy i w głąb oceanów. A owo ocieplenie oceanów (w tym ich zakwaszanie i odtlenianie) powoduje wzrost poziomu morza pod wpływem rozszerzalności termicznej. Szacuje się, że oceany podniosły swój poziom od 20 do 130 cm w ciągu 100 lat. Globalne ocieplenie atmosfery i oceanów powoduje też topnienie lądolodów Grenlandii i Antarktydy, których ekwiwalent lodu także przyspiesza podnoszenie się poziomu morza. Przyczynia się tez do coraz szybszego roztapiania wiecznej zmarzliny i ulatniania się bąbelków metanu z podmorskich hydratów na szelfach syberyjskich mórz. Ponadto coraz bardziej rosnące koncentracje gazów cieplarnianych i temperatura globalna przyczyniają się do zwiększania ekstremalnych zjawisk pogodowych jak susze, pożary, upały, nawalne opady, powodzie, huragany.

A jaka będzie przyszłość? Czy dokonamy kroku by z zmniejszyć stężenie gazów cieplarnianych jak metan czy dwutlenek węgla, co jednocześnie obniżyłoby temperaturę globalną? Czy niestety nie jesteśmy do tego zdolni i będziemy jak samobójcy zmierzać ku katastrofie? Nie dość, że ocieplamy niebezpiecznie świat, to jeszcze degradujemy do granic absurdu środowisko naturalne. Czy jest jakaś granica moralna w nas?

2 thoughts on “Jak wyglądał klimat od Eemu po dziś dzień”

    1. Dziękuję za wyróżnienie. Oj nie er :), tylko okresów – plejstocenu i antropocenu (choć uważa się holocen pomiędzy tymi dwoma też za okres).

      Jest po kolei:

      A: Końcówka plejstocenu: 1) przedostatni integlacjał Eem 130-115 tys. lat temu 2) ostatni glacjał Wurm 115-11,7 tys. lat temu 3) ostatni interglacjał holocen 11,7 p.n.e.-1750 n.e. B: Początek antropocenu 1750 do dziś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *