Negacjoniści są wśród nas

Wielu ludzi nie dowierza, że grozi nam widmo katastrofy klimatycznej. Nie zapoznało się wcale z danymi naukowymi tylko zaprzecza faktom naukowym bo im tak się wydaje. Najczęściej wymyślają teorie spiskowe, że są jakieś ukryte technologie wojskowe, których celem jest destabilizacja świata. Nie przyjmą pod uwagę tego, że to po prostu nasza ekspansywna gospodarka jest główną przyczyną zachodzących zmian klimatu i wymierania gatunków.

Gospodarka oparta w około 89 % na spalaniu paliw kopalnych i produkcji cementu oraz w około 11 % na zmianie użytkowania terenu (ZUT), głównie na wylesianiu, a także osuszaniu mokradeł. Jeśli wojsko ma w tym jakiś udział, to właśnie w powodowaniu dużych emisji gazów cieplarnianych używając broni i pojazdów. Nic poza tym. Ale cóż. Ludzie, którzy nie zapoznali się przynajmniej z najważniejszymi podstawami klimatologii i ekologii będą żyli w świecie teorii spiskowych. Smutne jest to, że wielu ludzi, odwołujących się racjonalnie do zagadnień społecznych czy też nawet do miłości do swoich bliźnich, nie dostrzega zagrożeń ze świata natury. Albo je całkiem ignoruje czy też ostentacyjnie neguje. Można zadać sobie pytanie, co chcą osiągnąć tacy ludzie kwestionujący wyniki badań naukowych?

Denializm ma różne oblicza. Jest nawet takie, które odwołuje się do nauk, ale przedstawionych w krzywym zwierciadle. I ludzie z tego typu denializmem są bardzo pewni siebie, że mają rację. Niestety tacy nieliczni naukowcy podważający konsensus większości naukowej w środkach masowego przekazu jak telewizja, radio, gazety, internet często zasiewają wiele wątpliwości. W szczególności jest to widoczne w środowiskach prawicowych, najczęściej w konserwatywnych, ale i też w liberalnych, w szczególności u ortodoksyjnych zwolenników idei wzrostu gospodarczego.

20 września wychodzą ludzie, głównie młodzi, na ulice na całym świecie domagać się skutecznej ochrony klimatu i skutecznej ochrony przyrody. I teraz pytanie, czy to wpłynie na to, że wielu ludzi wątpiących, nagle zrozumie, że prawda jest po stronie większości naukowej składającej się z 97 %? Oby tak się stało. Tu potrzebny jest totalny wstrząs społeczny aby zelektryzować polityków by w końcu przejrzeli na oczy. Również aby wielu sceptycznych obywateli w każdym zakątku naszego globu przejrzało na oczy. I oby tylko zaczęły wreszcie topnieć szeregi denialistów.

Tak. Oczywiście. Publiczne zaprzeczanie zmianom klimatu, a w szczególności globalnemu ociepleniu powinno być traktowane jako nie tylko przestępstwo, ale jako zbrodnia przeciw ludzkości. Wielu ludzi opóźniających transformację przeciwdziałania zmianom klimatu powinno być pociągniętych do odpowiedzialności karnej. Powinien być natychmiast wdrożony plan ze specjalnego raportu IPCC  “Ocieplenie o 1,5 stopnia” z października 2018 roku. I to natychmiast. Redukcja emisji gazów cieplarnianych o 45 % do 2030 roku i o 100 % do 2050 roku. A jeszcze lepiej będzie jak wiele ambitnych krajów przyspieszy politykę dekarbonizacyjną swoich gospodarek.

Ale niestety. Wszystko będzie zależeć jakich polityków będziemy wybierać. Negacjonistów klimatycznych i wrogów ekologii czy też racjonalnie myślących przyszłościowo ludzi zgadzających się z najnowszymi doniesieniami naukowymi. A więc, wszystko zależy od nas. Od społeczeństwa. Czy w końcu przejrzymy na oczy czy też dalej będziemy ślepi i głusi na to o czym mówi nauka już od co najmniej lat 50-tych XX wieku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *