Metanowe zagrożenie

To jest najgorszy koszmar klimatologów. Niektórzy widzą zagrożenie pod koniec wieku. Niektórzy za kilka dekad, a są też tacy, którzy widzą je już za kilka lat.

Jedno jest pewne nie należy lekceważyć zagrożenia. A kiedy ono nadejdzie wszystko zależy od wielkości emisji węgla do atmosfery (gigatony węgla – GtC) i czynników sprawczych doprowadzających do ocieplania i rozmarzania podmorskiej zmarzliny oraz uwalniania z hydratów metanu i ulatniania jego ku powierzchni mórz syberyjskich i do atmosfery.

Badania te od lat przeprowadzają rosyjscy naukowcy Natalia Shakova i Igor Semiletov. Prognozy są bardzo niepokojące. Są coraz większe emisje metanu podmorskiego na szelfie syberyjskim Morza Wschodniosyberyjskiego.

Niestety klimatolodzy, zwłaszcza z NASA tacy jak Gavin Schmidt, modelujący klimat Arktyki trochę lekceważą problem. Nie ma pewności, że ogromne pokłady metanu podmorskiego nie zaczną uwalniać się już teraz. Tak twierdzi też brytyjski wieloletni badacz Arktyki Peter Wadhams. Problem jest bardzo poważny.

Nie można jednak z góry wieszczyć, że to się stanie w ciągu 5 lat, ale nie można wykluczyć takiego ponurego scenariusza wydarzeń. Śpimy na bombie metanowej.

Może jednak nawet roztopienie całkowite latem lodu arktycznego nie wpłynie na to, że będziemy mieli do czynienia z apokalipsą klimatyczną. Nie wiadomo. Jednak trzeba być ostrożnym. Naukowcy powinni bardziej szczegółowo zbadać rejony morskie, w których pojawiają się bąble na ich powierzchni oznaczające, że stamtąd wydobywa się z dna morskiego metan mający potencjał geotermalny (GWP) 23 razy silniejszy niż dwutlenek węgla.

W tej chwili atmosfera Ziemi zawiera około 2 ppm metanu. To bardzo dużo. Gdyby nagle ilość 1500 GtCH4 (5,5 Gt metanu ma sama atmosfera) 50 GtCH4 z podmorskich hydratów trafiła do atmosfery świat ogrzałby się o dodatkowe 1,6 stopnia Celsjusza. A więc, świat nagrzałby się do 2,7 stopnia Celsjusza. A to oznaczałoby istną hekatombę życia na Ziemi. Jest to niewyobrażalne, ale skutki byłyby dla życia biologicznego fatalne. Rozpocząłby się wówczas naprawdę okres wielkiego wymierania i to w bardzo krótkiej skali życiowej.

To nam grozi jeśli nie zatrzymamy obecnych emisji gazów cieplarnianych antropogenicznego pochodzenia.

Arktyczny metan: Zignorowane dowody emisji (aktualizacja: 30.09.2017)

One thought on “Metanowe zagrożenie”

  1. Też sądzę, że nie doceniamy roli metanu. Ludzie nie potrafią pojąć, że klimat na Ziemi może się całkowicie rozregulować i ustalić na innym, bardzo nieprzyjaznym dla nas poziomie (nie mówię o 2-3 stopniach). To faktycznie skończy się wymieraniem.
    W zrozumieniu procesu ocieplenia klimatu pomogła mi kiedyś wiedza o … urządzeniach regulujących w automatyce, który to kierunek kiedyś ukończyłem. Urządzenie z wbudowanym regulatorem działa w pewnym zakresie wartości, czasami pojawiają się wartości nietypowe, czujniki mierzą, regulator działa i po pewnym czasie wszystko wraca do normy (jak w klimatyzacji gdzie ustawiamy zadaną temperaturę). Czasem jednak pojawia się sygnał, którego regulator nie jest w stanie skorygować i regulacja po prostu się psuje (np przepięcie), a jeśli nie ma dodatkowych zabezpieczeń urządzenie się niszczy. Klimat Ziemi też ma swoje regulatory. CO2 i metan są naturalnie uwalniane i magazynowane w sposób naturalny. Zaburzyliśmy ten proces. Do pewnego momentu regulatory klimatu będą działać ustalając jedynie temperaturę na coraz wyższym poziomie (jak w klimatyzacji), ale gdy uwolni się zbyt dużo metanu, to regulatory zwariują. Myślę, że może dojść do nagłej skokowej zmiany, gdzie tempo sprzężenia zwrotnego z tymi popsutymi regulatorami (uwolnionym metanem z klastrów, wyciętymi lasami i wydobytym węglem) zacznie wzrastać bardzo szybko. Zupełnie jak w grzejniku, w którym zepsuła się regulacja temperatury a grzałka grzeje się aż do przepalenia… Albo tak jakby do urządzenia działającego na 24V podłączyć zasilanie 230V (czyli uwolnić w krótkim czasie dużo metanu). Nie wytrzyma…
    Dotąd klimat był regulowany w oparciu o pewne przewidywalne wartości, ale jeżeli wartości wejściowe się zmieniają to efekt końcowy (jak w klimatyzacji) również się zmieni. Coraz częściej mówi się o przystosowaniu do wyższej temperatury, ale zapominamy, że nasza cywilizacja również działa w pewnym zakresie temperatur, dlatego do zbyt szybkich zmian nie zdążymy się przystosować. Szybkie uwalnianie metanu, co obserwujemy od kilku lat, może być właśnie tym czynnikiem, który zniszczy regulację klimatu jaką znamy… A wtedy czeka nas apokalipsa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *