Koronawirus SARS-CoV-2: Regeneracja przyrody, spadek emisji gazów cieplarnianych. Spowolnienie ocieplania się klimatu

Co nam może jeszcze zagrozić jako cywilizacji? Może jeszcze wybuch superwulkanu, najbardziej prawdopodobny jest wybuch Yellowstone. Upadek asteroidy większej niż asteroida tunguska. Nie lekceważmy tych zagrożeń.

Jeszcze póki co możemy sprężyć się i bardzo mocno wyhamować emisje gazów cieplarnianych aby spowolnić postępujące ocieplenie klimatu. Czy weźmiemy sobie pod uwagę to po pandemii koronawirusa SARS-CoV-2? Zobaczymy.

Świat nie będzie już taki jak przedtem. Cały czas się on ociepla, a pandemia trwa. Nie wiadomo czy ją definitywnie zażegnamy na długie dekady. Nie wiadomo też czy niedługo nie pojawi się nowa pandemia z nowym wirusem. Ale świat się i tak będzie ocieplać. I mało tego, topniejące lądolody Grenlandii, Antarktydy oraz rozmarzająca wieloletnia zmarzlina na Syberii, w północnej Kanadzie, Alasce i w Tybecie mogą uwolnić pod wpływem wzrostu temperatury globalnej starożytne szczepy bakterii i wirusów, np. z okresu pliocenu 3,5 mln lat temu gdy było znacznie cieplej i jeszcze nie było lodu morskiego o takim zasięgu jak teraz. A możliwe, że go nawet jeszcze nie było.

Czeka nas zagrożenie, przed którym naukowcy ostrzegają już od ponad pół wieku, a od dekady, wręcz alarmują społeczeństwo na świecie. Czy ludzkość wyciągnie wnioski z pandemii i po pandemii koronawirusa, że zagrożenie dla niej, ale nie tylko dla niej bo i też dla innych gatunków, może być również ze strony coraz bardziej ocieplającego się klimatu? Trudno powiedzieć.

Załóżmy gdybyśmy wrócili dokładnie za rok do tego samego kursu emisji gazów cieplarnianych co sprzed miesiąca, dwóch, to budżet węglowy, który średnio dla dwutlenku węgla wynosił 420 gigaton, a dla ekwiwalentu CO2 – 580 gigaton, który przy scenariuszu RCP8.5, czyli biznes jak zwykle, miałby się wyczerpać w najgorszym przypadku za 7-8 lat z prawdopodobieństwem 66 % tak by nie przekroczyć średniej temperatury powierzchni Ziemi wynoszącej 1,5 stopnia Celsjusza względem okresu 1850-1900. Tak teraz sytuacja nieco może odmienić się. Być może okres czasu wydłuży się nam wtedy do 9-10 lat w najgorszym scenariuszu. Ale tak być nie musi.

Jeśli już teraz podczas pandemii weźmiemy pod uwagę by zmniejszyć swój kurs emisji z powrotem do RCP6.0 jak było to jeszcze w 2018 r., czy też do RCP4.5, jak było to przed 2010 r., to możemy jeszcze mocniej wydłużyć okres spalenia wymienionego limitu budżetu węglowego tak by nie przekroczyć 1,5 stopnia Celsjusza może nawet o 15-20 lat.

Faktem jest to, że teraz przez pandemię koronawirusa SARS-CoV-2 mocno zredukowały się emisje gazów cieplarnianych oraz aerozoli. A więc, jeśli ze 100 % globalnych emisji sprzed 2 miesięcy zaznaczony został spadek emisji gazów cieplarnianych o 30-40 %, to w tym czasie nastąpił też spadek aerozoli może o ok.5-10 %. W pierwszym przypadku nastąpił spadek temperatury globalnej, a w drugim przypadku wzrost temperatury globalnej.

Sumarycznie redukcja emisji gazów cieplarnianych spowoduje też to, że po raz pierwszy koncentracje ich mogą mieć nie tyle mniejszy przyrost niż w 2019 r., ale może nawet mogą być za ten rok mniejsze emisje niż za ubiegły rok. Dziś z wielkim niepokojem spoglądamy na dynamikę rozprzestrzeniania się i wirulencji koronawirusa SARS-CoV-2. Nawet naukowcy zbytnio nie zaprzątają sobie głowy z nowymi analizami emisji i trajektorii ocieplania się klimatu oraz jego zmian jak topnienie lądolodów, zmarzliny czy wzrost poziomu morza.

W tej chwili czekamy z niecierpliwością na szczyt pandemii, aby gospodarka zbytnio nie ucierpiała, wśród której jest też energetyka atomowa i energetyka odnawialnych źródeł energii oraz w powijakach energetyka wodorowa, magazyny energii, efektywność energetyczna, elektromobilność. Im szybciej ożyje gospodarka, tym bardziej możliwa będzie dekarbonizacja gospodarki światowej.

Oczywiście przyroda, która uzyskuje teraz wiele swoich dawnych przytułków, powinna być po pandemii wzięta pod uwagę z większym respektem przez ludzi. Spadek emisji gazów cieplarnianych przede wszystkim teraz występuje z powodu redukcji procesów wylesiania oraz innych zmian użytkowania terenu jak np. osuszanie mokradeł, którego przyczyną jest obecnie szalejący koronawirus.

Oczywiście powinny być przestrzegane rygorystycznie zasady sanitarno-epidemiologiczne oraz medyczne, nie tylko dla naszego gatunku, ale i też dla naszych zwierząt gospodarskich, w ogrodach zoologicznych, ale i też dla żyjących w stanie pół dzikim i dzikim.

Choć akurat ekspansja koronawirusa sprzyja regeneracji przyrody i odbudowie wielu ekosystemów, które mogą też wydajniej zmniejszyć emisje gazów cieplarnianych. Ten stan jednak potrwa, może z pół roku, może rok czasu. Bo wiadomo, że gdy pandemia się skończy, to i tak ludzkość powróci do swego modelu gospodarczego jaki wykreowała od co najmniej zakończenia drugiej wojny światowej, ale jednak może się bardziej zreflektuje i podejdzie poważniej do ochrony przyrody i ochrony klimatu, co tylko wyjdzie jej na korzyść oraz pozwoli uratować wiele gatunków roślin i zwierząt obecnie krytycznie zagrożonych.

2 thoughts on “Koronawirus SARS-CoV-2: Regeneracja przyrody, spadek emisji gazów cieplarnianych. Spowolnienie ocieplania się klimatu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *