Czy to nasz koniec? A może jednak nie

Czy to koniec człowieka na Ziemi? No cóż. Bardzo szybko zmierzamy do tego końca swego istnienia oraz wielu innych gatunków na Ziemi. Mamy świat ocieplony względem okresu 1850-1900 o 1,2 stopnie Celsjusza. Za 10 lat z 95 % prawdopodobieństwem ocieplimy go do 1,5 stopnia Celsjusza, a może jeszcze powyżej.
Załóżmy, że jesteśmy w 2030 r. przy takim samym jak teraz scenariuszu biznes jak zwykle, Ale właśnie ze średnią temperaturą powierzchni Ziemi wynoszącą 1,5 st.C. I niestety ludzkość dalej w planie będzie miała przez kolejne 20 lat dalszą kontynuację spalania paliw kopalnych i wylesienia z mniejszym czy większym przyrostem rocznym. I co wtedy?! Jeśli nie wybuchnie żaden wulkan o mocy Pinatubo, to może nawet już do 2035 roku świat się ociepli o 1,8 st.C. A jak dalej PKB będzie rosło zgodnie z ideą wzrostu gospodarczego i dalszym ochoczym spalaniem paliw kopalnych i wylesianiem, to niestety, ale już w 2040 r. możemy przekroczyć próg 2 st.C, a może nawet już w 2038 r.

Lata 30-te to okres czasu gdy niektóre, i to tylko niektóre, nieliczne państwa, postanowiły odejść od węgla. Jednak jest pewne ale. Wiele z tych krajów chce zastąpić go gazem wyłączając sprawne niektóre reaktory jądrowe, co jest błędem logistycznym. Fakt. Budowa nowych elektrowni jądrowych na dziś jest nieoplacalna, kosztowna. Nie wiadomo jak będzie w latach 30-tych i 40-tych. Może technologia reaktorów atomowych IV generacji będzie na tak dużym poziomie, że ruszy ich eksploatacja. Ale na dzisiejszy dzien dynamicznie rozwija się energetyka odnawialnych źródeł energii, zwłaszcza energetyka słoneczna, wiatrowa i biogazowa.

Czasu jest coraz mniej, a politycy i biznesmeni, od czasu Porozumienia Paryskiego w grudniu, nie tylko nic nie zrobili z redukcją emisji gazów cieplarnianych, ale i też zwiekszyli je. No może emisje CO2 z 2019 r. były tylko większe o 0,06 % od tych z 2018 r. Marna to jednak pociecha, a przecież mamy jeszcze uruchomione dodatnie sprzężenia zwrotne z naturalnych źródeł jak np. wieloletnia zmarzlina. Na szczęście są jeszcze wielokrotnie słabsze od antropogenicznych, ale znacznie większe niż 10 lat temu. A więc, proceder ten będzie się nasilac z każdym wzrostem ułamka stopnia.

Jeszcze mamy czas i szanse uratować siebie i inne gatunki, dopóki co najmniej nie przekroczymy progu krytycznego 2 st.C. Ale może on być już w zakresie 1,5-2 st.C albo dopiero w zakresie 2-2,5 st.C. W każdym razie nie możemy zwlekać i lekceważyć tego. Musimy działać i to natychmiast. Wprawdzie nie zatrzymamy już globalnego ocieplenia, co najmniej do kilkudziesieciu lat po dzisiejszym wyzerowaniu emisji GHG, ale możemy je mocno spowolnić. Ale niestety. Świat jakby na razie chciał i nie chciał dekarbonizacji. Bo naprawdę ciężko jest podjąć globalną decyzję wielu politykom i biznesmenom, tak by pożegnać się z ekonomią wzrostu gospodarczego. A niestety żeby przetrwać i uratować inne gatunki, będziemy musieli podjąć tę arcytrudna decyzję. I to musimy się pospieszyc, bo globalne ocieplenie nie ma zamiaru na nas poczekać. Wyścig z czasem o życie trwa. Czy zdążymy?! Zdążymy. Tylko musimy natychmiast podejmować działania mitygacyjne we wszystkich sektorach gospodarczych i w naszym codziennym życiu.

2 thoughts on “Czy to nasz koniec? A może jednak nie”

  1. Dzień dobry.
    Chciałbym zapytać o kilka kwestii, mianowicie:
    – Skąd prawdopodobieństwo osiągnięcia do 2030 wzrostu średniej globalnej temperatury o 1,5°C?
    – Kiedy należy spodziewać się globalnych katastrof mogących wstrząsnąć cywilizacją? Czy aktualnym jest to, co napisał Pan we wpisie ze stycznia 2019r.?

    1. Dzien dobry. Jeśli wyczerpiemy budżet węglowy CO2 w ciągu 7-15 lat w ilości 420 gigaton (580 gigaton ekwiwalentu CO2), to modele klimatyczne prognozują, że możliwe jest przekroczenie progu 1,5 stopnia Celsjusza.

      Krytycznym progiem są 2 stopnie Celsjusza, które możemy osiągnąć w okresie 2040-60. Wszystko jednak zależy od nas, czy szybciej czy wolniej podejmiemy dekarbonizację czy też jej nie podejmiemy. Obecnie jedziemy kursem według scenariusza biznes jak zwykle RCP8.5, czyli 8,5 W/m2. Przy dalszej kontynuacji jego, możemy przekroczyć wspomniane 2 st.C nawet za 20 lat. Dojdzie wtedy do bardzo poważnej destabilizacji systemu klimatycznego Ziemi, w którym zostanie przyspieszonych już aktualnie wiele uruchomionych dodatnich sprzężeń zwrotnych oraz uruchomimy dodatkowo wiele nowych. Nie jest dobrze, ale jeszcze nie jest tak tragicznie. Musimy się tylko dekarbonizować natychmiast. Pozdrawiam
      https://www.carbonbrief.org/analysis-why-the-ipcc-1-5c-report-expanded-the-carbon-budget

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *