Klimatyczna spirala śmierci

Scenariusze antropogenicznych emisji CO2

Taki jest właśnie scenariusz (RCP8.5 jw. – najgorszy z możliwych) przy całkowitym spaleniu paliw kopalnych i wylesianiu planety. Klimatologia to nauka interdyscyplinarna, w której w modelach klimatycznych bierze się nie tylko przeszłość i teraźniejszość pod uwagę, ale także ekstrapoluje się przyszłość. Szacuje się naprzód poszczególne trendy nieustannego wzrostu koncentracji CO2 i średniej temperatury Ziemi.

Bierze się tu pod uwagę 4 scenariusze antropogenicznych emisji do końca XXI wieku:

  • RCP2.6 – najłagodniejszy
  • RCP4.5 – pośredni
  • RCP6.0 – pośredni
  • RCP8.5 – najostrzejszy                                                                                                                                                      Tu na wizualizacji poniżej jest przedstawiony najgorszy scenariusz – ostatni, w którym, w 2100 roku globalna temperatura Ziemi wyniesie 5°C (Ed Hawkins). Warto też wiedzieć, że ważnym parametrem ocieplania się klimatu ziemskiego jest koncentracja CO2. Podczas początków rewolucji przemysłowej średnia roczna w 1750 r. wynosiła 280 ppm; podczas pierwszych pomiarów w podczerwieni za pomocą spektrometru na Hawajach w 1958 r. – 315 ppm; w 2015 r. – 399 ppm; próg bezpieczeństwa wynosi 450 ppm (wg NASA – wg ostrożnych prognoz, czyli RCP2.6 ma być w 2037 r.); podwojenie koncentracji CO2 wynosi 560 ppm (względem 1750 r. wg NASA jw. ma być ono w 2098-2099 r.). Jeszcze co do temperatur globalnych w przyszłości. Szacuje się, że wg scenariusza RCP2.6 świat ociepli się o 2°C gdzieś w latach 2040-50 (a więc znacznie później niż na poniższej wizualizacji RCP8.5), a o 3°C, właśnie kiedy nastąpi podwojenie koncentracji CO2 do 560 ppm w latach 2090-2100 (a więc o 4-5 dekad później niż na poniższej wizualizacji RCP8.5). Wniosek z tego taki jest, że wszystko zależy od naszej cywilizacji, w jakim tempie będziemy spalać paliwa kopalne, produkować cement, wylesiać świat oraz osuszać obszary mokradłowe (jeziora, rzeki, torfowiska, poziomy wodonośne itd.).

Wizualizacja: Zmiana symulowanej globalnej temperatury (1850-2010).Aktualizacja słynnej spirali temperatury wykorzystanej do projekcji klimatu w przyszłości (1850-2100) Credit: Jay Alder/USGS

Jeśli obierzemy najłagodniejszy scenariusz emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych, to spirala śmierci będzie nieco łagodniejsza. Choć najlepszym rozwiązaniem dla nas byłoby wprowadzenie gospodarki bezemisyjnej.

Wąskie gardło genetyczne a wielkie wymieranie

Tak gwałtowny wzrost temperatury globalnej w ciągu 84 lat o 5°C może przyczynić się do tego, że nasz gatunek wraz z innymi będzie miał poważne kłopoty się zaadaptować do owych skrajnych warunków życiowych. Może w najgorszym przypadku wyniknąć nawet wąskie gardło genetyczne, które przesieje gatunki ze 100 do 5, a nawet 1 %, a w najgorszym wypadku doprowadzi do śmierci wielu gatunków, niewykluczone, że i naszego. Dopiero dobór naturalny zapreferuje te gatunki, które będą umiały poradzić sobie w skrajnie ocieplonym i suchym świecie, jak z przełomu paleocenu i eocenu, a więc z czasów PETM (Paleoceńsko-Eoceńskiego Termicznego Maksimum), w którym była nie tylko wysoka koncentracja CO2 sięgająca 900-1000 ppm, ale i również wysoka koncentracja metanu, gdyż to wówczas nastąpiły dodatnie sprzężenia zwrotne w postaci zmasowanych emisji metanu z klatratów na szelfach oceanicznych do atmosfery.

Temperatura globalna w punkcie kulminacyjnym eocenu 52 mln lat temu wynosiła nawet 14 stopni więcej niż dziś. Tyle, że tamto ocieplanie się klimatu trwało od kilku tysięcy do dziesiątek tysięcy lat, a nie jak dziś tylko dekady.

To właśnie, to nas wszystkich przeraża, zwłaszcza klimatologów, którzy sobie najlepiej zdają z tego sprawę. A wszystko dopiero się zacznie jak lód w Arktyce zniknie, gdyż coraz silniejsze ciepło w podczerwieni, zablokowane przez rosnącą w atmosferze izolację gazów cieplarnianych antropogenicznego pochodzenia, wraz ze słabszym słonecznym na razie „koncentrują się” na roztapianiu lodu arktycznego, lodowców górskich i w końcu lądolodów Grenlandii i Antarktydy. W tym samym czasie wzrasta w głębiny oceanów energia cieplna coraz silniej je podgrzewając.

Jednego nie jesteśmy pewni, kiedy emisje metanu z podwodnych klatratów (Natalia Shakhova, 2013), z wiecznej zmarzliny i spod wspomnianych lądolodów (Alexey Portnov, 2016), dadzą o sobie znać. Czy już teraz, czy dopiero po stopieniu wszystkich lodów na Ziemi? A może dopiero po maksymalnym podgrzaniu, zakwaszeniu i odtlenieniu oceanów? Przy okazji nastąpi w pierwszej kolejności masowe wielkie wymieranie gatunków w oceanach i w innych zbiornikach i ciekach wodnych, a potem, po eksplozji emisji metanowych do atmosfery, może nastąpić efekt domina dokonujący wielkiego wymierania gatunków lądowych, w tym naszego – Homo sapiens sapiens.

http://www.climatecentral.org/news/temperature-spiral-update-20399

https://data.giss.nasa.gov/modelforce/ghgases/CMIP5/CO2_RCP85_1850-2500.lpl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *