Sam kał wielorybi nie zmniejszy koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze, tak jak samo zalesianie

Czy dzięki temu jakby wieloryby wydalały kał z żelazem i innymi składnikami odżywczymi potrzebnymi dla glonów, to koncentracja dwutlenku węgla by spadła z 410 do 390 a może do 350 ppm? Raczej nie. Jak już tak się dzieje, to jest to działanie wspomagające. Bo nawet zalesienie daje większy efekt pochłaniania węgla niż nawiezienie żelazem, cynkiem czy fosforem przez wieloryby czy też inne ssaki morskie.

Biomasa składająca się ze ssaków morskich jest wielokrotnie mniejsza niż planktonu w oceanach, a w szczególności cyjanobakterii. Na 71 % powierzchni globu ziemskiego za mało jest waleni aby starczyło wszystkich składników odżywczych dla glonów. Nawet jeśli kał wieloryby dałby milion raz większe stężenie żelaza niż w otaczającej wodzie oceanicznej. A poza tym obecne spalanie paliw kopalnych ma znacznie silniejszy efekt niż pochłanianie składników odżywczych, w tym żelaza, przez glony, potrzebnych do żywotności tych organizmów aby skuteczniej pochłaniały węgiel.

i o to właśnie chodzi. O węgiel, który z szybkiego cyklu węglowego (interakcja: atmosfera – ocean) jest wycofywany na dno oceanów do wolnego cyklu węglowego (interakcja: ocean – litosfera). Ten węgiel jeszcze jest wycofywany do wolnego cyklu węglowego, ale z dekady na dekadę, coraz szybciej, oceany ocieplają się i ulegają stratyfikacji i zakwaszeniu przez co pompa biologiczna jest coraz bardziej zakłócona.

I nawet setki milionów wielorybów nic nie pomogłyby, gdyż wiele glonów stabilizujących klimat, np. dzięki produkcji DMS (dimetylu siarczku) powodującej zachmurzenie i mniejszy dopływ energii słonecznej (bo wystąpiłoby większe albedo, co sprzyjałoby ochłodzeniu klimatu) jest coraz silniej wypieranych przez toksyczne sinice (cyjanobakterie) i mniejsze glony pikoplanktonowe.

A właśnie coraz wyższy wzrost temperatury oceanów, w szczególności na ich powierzchni przyczynia się do tego, że też prądy głębinowe samoistnie (głównie w strefie upwellingu na Oceanie Indyjskim i północnym Pacyfiku) nie dostarczają niezbędnych składników odżywczych fitoplanktonowi. I właśnie dlatego powstaje coraz więcej powierzchni oceanicznych zakwaszonych, zestratyfikowanych i odtlenionych, co zaburza echolokacje ssaków morskich, w tym waleni.

Dlatego też mamy do czynienia z coraz częstszymi podwodnymi falami gorąca, które uśmiercają wiele zwierząt oceanicznych, a walenie często są wyrzucane martwe na brzegi wielu wybrzeży świata. Aby powstrzymać destrukcyjne procesy zachodzące w oceanach i morzach świata potrzebne są zdecydowane działania mitygacyjne by skutecznie zredukować do bezpiecznego poziomu koncentrację dwutlenku węgla i metanu w atmosferze.

Dlatego konieczne jest odejście od spalania paliw kopalnych i wylesiania Ziemi. Być może będą konieczne działania aby przywrócić duży plankton, który skutecznie pochłania dwutlenek węgla i wydziela chłodny tlen. I tu może w pewnym momencie będzie potrzebne nawożenie żelazem i manganem obszarów gdzie nie tylko występują glony będące silnymi absorbentami węgla, ale także gdzie występują zwierzęta je zjadające jak chociażby kryl czy ryby glonożerne.

No i dalej w łańcuchu pokarmowym konieczne jest przywrócenie równowagi aby coraz więcej pojawiło się większych zwierząt, w tym wielorybów. Na dzień dzisiejszy prawie wszystkie kraje przestrzegają zasad ochrony tych zwierząt, ale takie kraje jak Japonia, Norwegia czy Islandia łamią te zasady.

Jednakże w większości wieloryby są chronione przez ludzi na Ziemi. Częściej natomiast padają ofiarami plastiku oraz globalnego ocieplenia oceanów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *