Grozi nam katastrofa, ale nie za 11 lat

Nie będzie żadnej katastrofy w 2026 r. jaką propaguje Guy McPherson nie będący nawet klimatologiem. Tego w badaniach naukowych, min. przedstawionych przez IPCC nie ma. Jest mowa o destabilizacji klimatu i wzmocnieniach dodatnich sprzężeń zwrotnych po przekroczeniu 1,5 st.C

Będzie zima w 2028 r. tak jak dziś. Może trochę cieplejsza, a może zimniejsza, ale trend będzie taki, że temperatura będzie powoli zwyżkowac. Może za dekadę glob Ziemi będzie ocieplony względem okresu preindustrialnego w widełkach 1,25-1,30 st.C. Być może w ciągu tych 10 lat będziemy mieli El Nino tak silne jak w okresie 2014-16. A może znacznie słabsze. Ponoć będziemy mieli już w tym roku. A może już mamy. Na razie zgadujemy. Będziemy wiedzieć jak się rozwinie indeks Nino3.4, kiedy zostanie dokonany pomiar ogrzanej powierzchni południowego Pacyfiku w rejonie Nino3.4.

Destabilizację systemu klimatycznego będziemy mieli po 2030 r. Owszem lokalne katastrofy mamy. I owszem eksploatacja na szeroką skalę Amazonii oznacza rozpad jednego z tipping points. I to może być bardzo groźne. Gdy globalna temperatura osiągnie 1,5 st.C, to stepowienie Amazonii i zanik rafy koralowej w 95 % będą skutkować poważnymi zaburzeniami w systemie klimatycznym Ziemi. Trudno powiedzieć jak to potoczy się dalej. Będzie to jednak prosta droga do 2 st.C, co już będzie bardzo groźne. Wtedy też może pojawić się rok z porą letnią bez lodu w Arktyce. Oczywiście susze, pożary, upały, powodzie, huragany czy też nawalne opady będą pogłębiać się wraz z coraz wyższym wzrostem średniej temperatury przy powierzchni Ziemi. Podobnie migracje na wyższe szerokości ogromnej liczby gatunków wraz z naszym będą coraz intensywniejsze. W skrajnych przypadkach będzie dochodzić do lokalnych wymierań, w tym Homo sapiens. To jednak nie będzie jeszcze globalna katastrofa, ale preludium do niej.

Według Willa Steffena i in. (2018) [streszczenie pracy poniżej w artykule Nauki o Klimacie] rubikon przekroczymy wraz z temperaturą 2 st.C, gdy w niekontrolowany sposób Ziemia ze stanu stabilnego (2 st.C) bardzo szybko przeskoczy do stanu cieplarnianego (4-6 st.C). Tego się właśnie obawiam. Może się to nawet stać w okolicach 2040 r.

IPCC napisało raport tylko w widełkach temperatury globalnej między 1,5 a 2 st.C. A co będzie dalej wiemy tylko ze wspomnianej wyżej pracy Steffena i in. Może grozić nam nieprzewidywalny kolaps klimatyczny i biosferyczny. Za 11 lat i 10 miesięcy tego jeszcze nie będzie, bo nawet nie wiadomo czy osiągniemy pułap 1,5 st.C. Ale będzie wielokrotnie więcej zaburzeń klimatycznych niż dziś. I oczywiście tego powinniśmy się też obawiać. Bardzo źle ludzie to wszystko interpretują. Skoro usłyszeli prawdopodobieństwo o destabilizacji klimatycznej w 2030 r., to w ogóle zignorowali przyrost temperatury. I mało tego 2030 r. przyswoili sobie jako rok przed katastrofa globalna, która niby miałaby się od razu wydarzyć. Katastrofa po przekroczeniu progu 2 st.C też nagle nie wydarzy się, ale może do końca wieku niebezpiecznie podnieść temperaturę do 4-6 st.C.

W systemie klimatycznym jest duża bezwładność termiczna. Kataklizm ostateczny grozi nam, ale najszybciej pod koniec XXI w. Tak mówi wiele prac naukowych. Modele klimatyczne wielkie wstrząsy: klimatyczny i ekologiczny, prowadzące do wielkiego wymierania gatunków, wskazują jeszcze później, bo w XXII czy nawet w XXIII w.

Katastrofa nie grozi nam za 11 lat, tylko większa destabilizacja klimatu, ale to po przekroczeniu od dziś 0,5 st.C. Czyli przez właściwie już 11 lat i 10 m-cy miałby nastąpić przyrost globalnej temperatury o 0,5 st.C. Tymczasem IPCC ustanowiło w swoim ostatnim specjalnym raporcie z października 2018 r. redukcję emisji GHG o 45 % w ciągu tych 11 lat i 10 m-cy względem 2010 r.. A dalsze 55 % miałoby by być wyzerowywane do października 2050 r., czyli przez 20 lat. To już jest ryzykowna gra aby nie dopuścić do ocieplenia globu ziemskiego powyżej 2 st.C, zgodnie z ideą pracy [w artykule poniżej] Willa Steffena i in. (2018). IPCC o tym co dalej będzie, nie napisało w specjalnym raporcie „Ocieplenie o 1,5 st.C”. Czekamy na więcej prac w tym temacie.

Nie mamy jeszcze katastrofy pod względem ocieplenia klimatu. Jeszcze śnieg w zimie jest. Jeszcze nie teraz. Mamy zaburzenie klimatu, ale nie katastrofę.

http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/ziemia-stabilna-czy-cieplarniana-309

http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/ocieplenie-o-1-5-stopnia-specjalny-raport-ipcc-308

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *