Grożą nam dwie katastrofy. I klimatologiczna. I ekologiczna

Czeka nas zagłada jeśli będziemy tylko myśleć o sobie. Cały strach przed emisjami gazów cieplarnianych skupiamy tylko na własnym gatunku. Skuteczny ratunek przed katastrofą klimatyczną jest możliwy gdy uwzględnimy jeszcze inne gatunki. Gdy pomyślimy o procesach ekologicznych, które również w dużym stopniu mogą powstrzymać zmianę klimatu, a przynajmniej wyhamować jej tempo.

Zaczyna być to jednak niepokojące, bo się skupiamy tylko na zagrożeniu klimatologicznym, ignorując zagrożenie ekologiczne. Chcemy sadzić drzewa gdzie popadnie. nie zastanawiając się, że nie w każdym siedlisku jest dla nich miejsce. A dlatego, że w glebie może być inny skład chemiczny pierwiastków chemicznych, stopień wilgotności. Podobnie w popłochu chcemy stawiać wiatraki i panele słoneczne gdzie popadnie, często nie zdając sobie sprawy, że możemy zaingerować w procesy ekologiczne. Np. stanowić zagrożenie dla tras migracyjnych ptaków czy dla fauny pustynnej, stepowej.

Problemem jest też demografia. Jest nas coraz więcej i zabieramy coraz więcej przestrzeni życiowej innym gatunkom i niestety powiększamy przez to emisje gazów cieplarnianych do atmosfery i do oceanów. Bo pamiętać należy, że w tych ostatnich problemem staje się nie tylko ich ocieplenie, ale i zakwaszenie, no i w końcu stratyfikacja termiczna i odtlenienie.

Oczywiście, że sami powinniśmy nie tylko ekologicznie, ale i jak najmniej produkować i konsumować. Ostatnimi czasy problemem poważnym stają się odpady, zwłaszcza plastikowe, które nie tylko tworzą niebezpieczne zanieczyszczenia w oceanach i na lądach, ale i również są przyczyną coraz większych emisji gazów cieplarnianych.

Tak więc, powinniśmy pomyśleć w taki sposób. Po pierwsze, zacząć żyć ekologicznie, w tym uprawiać żywność, którą spożywamy. I po drugie, robić wszystko aby zachować naturalne ekosystemy, i starać się renaturalizować je, gdy były wcześniej zdegradowane. To wymaga czasu, poświęcenia i nie małych kosztów. Jednak musimy to robić. Bez bioróżnorodności nie jesteśmy w stanie przeżyć. Powinniśmy robić wszystko aby powstrzymać tempo wymierania gatunków, tak jak powstrzymać tempo ocieplania się naszej planety.

Mamy dwa problemy. Nie tylko klimatologiczny, ale i ekologiczny, które wzajemnie uzupełniają się. Mamy mało czasu. Coraz wyższy wzrost temperatury globalnej zazębia się z coraz wyższym spadkiem bioróżnorodności. To poważna sprawa. W tym przypadku, i klimatolodzy, i ekolodzy powinni działać ramię w ramię. Oczywiście tutaj powinni wspomóc w tych działaniach geolodzy, hydrolodzy czy nawet ekonomiści, a nawet psycholodzy.

Czas najwyższy aby politycy, których wybieramy na kadencję rządową bardzo poważnie podeszli do tego tematu. Grożą nam dwie katastrofy, a nie jedna. Klimatologiczna i ekologiczna. Więc, zróbmy wszystko co w naszej mocy aby nie dopuścić do nich. Wzrost globalnej temperatury, jak i spadek bioróżnorodności będą niestety dalej postępować, ale jak wdrożymy działania zapobiegawcze, to przynajmniej spowolnimy ich tempo. Im szybciej, tym skuteczniejsze efekty mitygacyjne będą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *