Czy Antropocen jest tylko małym trybikiem holoceńskiego interglacjału i żyjemy w epoce plejstoceńskiej?

Holocen to jest interglacjał, wg holenderskiego klimatologa Paula Crutzena trwał od końca epoki lodowej do 1750 r., do początku industrializacji opartej na spalaniu paliw kopalnych, czyli na zmianie składu atmosfery, a potem oceanów. Od tamtej pory wg niego (jako prekursora pojęcia) zaczął się Antropocen, który ma związek właśnie ze składem chemicznym i termicznym atmosfery i oceanów.

Po wywiązaniu się zaleceń z ostatniego raportu specjalnego IPCC by wyzerować emisje do 2050 r., ludzkość na następny glacjał będzie czekać 50 tys. lat. W tym czasie jednak staniemy się proekologiczni i przez te tysiące lat raczej jest to niemożliwe byśmy w kółko zaśmiecali Ziemię.

Wszystkie odpady, poza niektórymi radioaktywnymi, jak np. plutonem, po tysiącu, najwyżej kilku tysiącach lat znikną z powierzchni Ziemi. Jednak i po kilkudziesięciu latach pozostałe radioaktywne odpady też znikną. Tak więc, do kolejnego glacjału Ziemia może być taka jak pod koniec ostatniego 12,5 tys. lat temu.

Po wykonaniu zaleceń IPCC można holocen uznać za interglacjał, a Antropocen tylko za mały trybik w nim. Skoro za 50 tys. lat ma wrócić kolejny glacjał, to logicznym tokiem rozumowania jest, że ten nasz interglacjał potrwa trochę dłużej niż ten, który trwał przed ostatnim zlodowaceniem 130-115 tys. lat temu.

Jest oczywiście tylko jeden warunek. Jeśli nie dokonamy przestawienia naszej planety ze stanu stabilnego (poniżej 2 st.C względem epoki preindustrialnej), do stanu cieplarnianego (powyżej 2 st.C. względem tejże epoki) oraz nie zmienimy stanu biosfery do punktu krytycznego, to możemy śmiało nazwać także Antropocen interglacjałem.

Jednak trudno przewidzieć nasze zachowania i nasz wpływ na klimat i biosferę w najbliższych dekadach. Trzeba wierzyć mocno, że politycy i biznes poważnie potraktują ostrzeżenia naukowców i do połowy wieku nie tylko będą na całym świecie wyzerowane emisje, ale również nastąpi znaczące zazielenienie Ziemi.

Skoro za 50 tysięcy lat ma nadejść kolejny glacjał, to czy Antropocen to tylko malutki okresik Holocenu? Może tak. Może nie. Wszystko zależy od stopnia wpływu naszej działalności na klimat i biosferę. Jeszcze punktu krytycznego nie przekroczyliśmy. Zacznie się dopiero jak uruchomimy istną hekatombę, gdy będziemy dalej w nieograniczony sposób eksploatować zasoby naturalne Ziemi oraz spalać paliwa kopalne.

To jest ostatni dzwonek dla nas aby nie dopuścić do tego by zlikwidować cykl plejstoceński (glacjalno-interglacjalny). Jeśli wykonamy plan IPCC, to możemy śmiało powiedzieć, że żyjemy w epoce plejstoceńskiej, a nie holoceńskiej. Na te wszystkie rozważania przyjdzie nam poczekać możliwe że już do 2050 r. Może będziemy wiedzieć lepiej jaką trajektorią będzie zmierzał klimat oraz biosfera. Dwa elementy ziemskie, które są od siebie coraz bardziej zależne.

Human emissions will delay next ice age by 50,000 years, study says

Scenariusz IPCC z przestrzeleniem

Według planu wyrysowanego w ostatnim specjalnym raporcie IPCC „Ocieplenie o 1,5 stopnia Celsjusza” jest prawdopodobne, że po 2050 r. temperatura może przekroczyć 1,5 st.C. Jak mocno, wszystko zależy od szybkości i tempa redukcji emisji gazów cieplarnianych we wszystkich sektorach gospodarki.

Overshoot, czyli przestrzelenie, to nic innego jak przekroczenie progu 1,5 st.C, prawdopodobnie w zakresie 1,6-1,8 st.C, i powrót do 1,5 st.C jeszcze przed 2100 r. Im krótsze ono będzie, tym lepiej dla nas wszystkich. Nie będziemy musieli podejmować radykalnych kroków, jak wysysanie dwutlenku węgla z atmosfery na wielką skalę. W przeciwnym razie będziemy musieli to zrobić aby nie dopuścić do przekroczenia 2 st.C. Continue reading „Scenariusz IPCC z przestrzeleniem”

Grozi nam katastrofa, ale nie za 11 lat

Nie będzie żadnej katastrofy w 2026 r. jaką propaguje Guy McPherson nie będący nawet klimatologiem. Tego w badaniach naukowych, min. przedstawionych przez IPCC nie ma. Jest mowa o destabilizacji klimatu i wzmocnieniach dodatnich sprzężeń zwrotnych po przekroczeniu 1,5 st.C

Będzie zima w 2028 r. tak jak dziś. Może trochę cieplejsza, a może zimniejsza, ale trend będzie taki, że temperatura będzie powoli zwyżkowac. Może za dekadę glob Ziemi będzie ocieplony względem okresu preindustrialnego w widełkach 1,25-1,30 st.C. Być może w ciągu tych 10 lat będziemy mieli El Nino tak silne jak w okresie 2014-16. A może znacznie słabsze. Ponoć będziemy mieli już w tym roku. A może już mamy. Na razie zgadujemy. Będziemy wiedzieć jak się rozwinie indeks Nino3.4, kiedy zostanie dokonany pomiar ogrzanej powierzchni południowego Pacyfiku w rejonie Nino3.4. Continue reading „Grozi nam katastrofa, ale nie za 11 lat”