Fale upałów

Fale upałów z roku na rok mogą być większe zasięgowo, dłużej trwające, coraz silniejsze i może być ich częstotliwość większa na Ziemi.
Uciążliwe fale upałów przynoszące suche i bezwietrzne powietrze w zakresie temperatury 30-35 st.C przede wszystkim zagrażają osobom starszym, schorowanym i małym dzieciom. Temperatury 35-40 st.C są już bardzo groźne dla wielu osób. W naszym umiarkowanym klimacie temperatury 40-45 st.C jak będą coraz częściej i coraz dłuższe będą powodować śmierć z przegrzania i odwodnienia wielu osób. Za 20-30 lat może to być już nawet nowa norma klimatyczna
Niestety to będzie tylko się coraz bardziej zwiększać. Nie zatrzymamy globalnego ocieplenia tak szybko, nawet gdybyśmy wyzerowali emisje gazów cieplarnianych, to i tak temperatura globalna będzie rosnąć aby dopasować się do poziomu koncentracji CO2 – 410 ppm i wszystkich GHG – 496 ppm. Może ona wzrosnąć nawet do 1,5 st.C. A to już jest i tak zabójcze dla ludzi starszych i schorowanych oraz małych dzieci. Ale niestety nie zanosi się na to byśmy chcieli choć mocno redukować GHG, zgodnie z planem IPCC ze Specjalnego Raportu Ocieplenie o 1,5 stopnia.
Skąd się biorą takie fale upałów? Wszystko na to wskazuje że ze strefy tropikalnej, a ściślej znad zwrotników. Jest to przede wszystkim powietrze bardzo gorące i bardzo suche. W strefie okołozwrotnikowej są bardzo wysokie temperatury, najwyższe na Ziemi, ale jednocześnie powietrze stamtąd zawiera bardzo niską zawartość pary wodnej. I takie generalnie napływa z Afryki i Azji Mniejszej do Europy. Podobnie jest w innych rejonach Ziemi.
Fale upałów przynosząc z sobą gorące powietrze coraz częściej powodują stan pogłębiania się suszy, czyli obniżania się poziomu wód gruntowych oraz wysychania wielu mniejszych zbiorników i cieków wodnych, a także niebezpiecznego obniżania się poziomu wód w większych jeziorach i rzekach. Z tą niebezpieczną sytuacją mamy już do czynienia. Obecnie, co najmniej od jesieni 2014 r. mamy taki stan suszy permanentnej, od co najmniej początku powstania najsilniejszego w historii pomiarów El Nino, które trwało do jesieni 2016 r. Gdy pojawiła się w 2017 r. La Nina, ochłodziło się nieznacznie, ale i tak był to słaby efekt bo oscylacja południowopacyficzna ENSO była też słaba. Ale zarówno podczas El Nino 2014-16, jak i podczas La Nina 2017-18 fale upałów już się nasilały aż do tej pory.
Wcześniej mieliśmy do czynienia z fluktuacyjnymi falami upałów. Jak np. w Rosji 2010 czy w Europie Zachodniej 2003. Wtedy jednak to były istne Armageddony gorąca powodujące śmierć wielu tysięcy ludzi, zwłaszcza starszych i schorowanych. W obecnej dekadzie lat 10 XXI w. nie są te fale upałów tak zabójcze, ale występują bardzo często. Ludzkość już się adaptuje do takich temperatur jak 30 st.C w klimacie borealnym, 40 st.C w klimacie umiarkowanym i śródziemnomorskim i 50 st.C w klimacie zwrotnikowym, subtropikalnym. Będzie jednak coraz goręcej i z tym należy się liczyć. Będzie bardziej sucho i będzie coraz częściej brakowało wody pitnej dla ludzi, zwierząt i roślin z powodu coraz bardziej skąpych opadów deszczu.
Niestety za kilkadziesiąt lat w temperaturze globalnej powyżej 1,5 st.C będzie tylko jeszcze gorzej. Ludzie będą chorować i umierać. Szpitale jak będą jeszcze funkcjonować, to nie będą mogły w stanie pomieścić wielu osób chorych z powodu udarów słonecznych, chorób układu krążenia, boreliozy, malarii czy nawet chorób psychicznych, bo to też będzie nasilający się problem cywilizacyjny. Fale upałów dotkną też poważnie wiele zwierząt udomowionych i dzikich, a także roślin, drzew, krzewów, roślin zielnych. Już w tej chwili obserwując przyrodę widzi się wysychanie wielu roślin i stan ten niestety będzie się mocno pogłębiać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *